Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Vanillie Magpie

avatar

Liczba postów : 13
Data dołączenia : 29/10/2012

PisanieTemat: Sala   Sob Lis 03, 2012 8:13 am

First topic message reminder :

Przytulna, choć całkiem spora sala pełna drewnianych krzeseł i stolików różnej wielkości. Za podłużną ladą wyłożone są słoje z cukierkami i czekoladkami a na paterach świeże ciasta.
W środku rozbrzmiewa przyjemna dla ucha muzyka. Zazwyczaj stary, dobry jazz.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Veronique Croisseux

avatar

Liczba postów : 32
Data dołączenia : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala   Wto Sie 11, 2015 10:18 pm

Niebieskowłosa starała się nieco prześwietlić mężczyznę. W porównaniu do przeciętnego przechodnia, ten swoim stylem ubierania, czy chociażby chodem, lub i spojrzeniem, dość się wyróżniał. Rzeczywiście, zapowiadało się ciekawie, jak na randomowe spotkanie. Miała jakiś talent do spotykania interesujących ludzi i zdarzeń.
Przez chwilę zaczęła żałować, że nie wzięła ze sobą leków, choćby w kieszeni spodni. Zaczęło ją denerwować, gdy jakiś dzieciak paręnaście metrów od nich, może nawet i za ścianą, niezdarnie próbował rozpalić świeczki za pomocą zapałek. Niby jak pstryczek, a denerwuje. Poza tym, zero ognia wokół, w sumie na szczęście. Mogłoby się zrobić nieciekawie, gdyby tak nagle straciła przytomność tylko dlatego, że parę ulic stąd gaszą pożar. No, ale mniejsza z tym. W każdym razie, po prostu zaczęła żałować, że wychodząc na miasto odpowiednio się nie znieczuliła.
Najwyraźniej nie tylko Ver postanowiła zlustrować swojego rozmówcę. I jak widać, soczewki to był dobry pomysł, bo zamiast w oczy, facet zerkał jej w dekolt. Westchnęła. -Znam to wasze spojrzenie. Graj fair, ja nie mam na czym oka zawiesić. - Puściła mu oczko. Nie można nie powiedzieć, że jej to nie bawiło, za każdym razem. Ta słodka przewidywalność... Całe te parę chwil ciszy były poniekąd rozbrajające. Facet wydawał się lekko zakłopotany, ale zaciekawiony jej osobą.
Z uśmiechem pochyliła się lekko, by uścisnąć dłoń Johny'emu, dając mu chwilowo lepszy wgląd w jej dekolt. Świadomie, oczywiście. -Niedawno znowu tu wróciłam, z rodzinnego Paryża, jeśli o to panu chodziło, panie Blaze. - Czy ją obraził? Nie, w żaden sposób. Nie był nachalny, tylko ciekawy. A to zdaniem niebieskiej jest cecha raczej pozytywna, więc bez obaw. -Veronique Croisseux. - Rzekła miłym tonem, zachęcając do dalszej rozmowy. Czekała na kolejne słowa Blaze'a, sama była ciekawa jego osobą. Poniekąd jarała się, tak po szczeniacku, jak zwykła nastolatka, motocyklistami z krwi i kości, a z takim najwyraźniej miała do czynienia, co po chwili nieświadomie potwierdził sam mężczyzna. -Również uważam się za dość niezwykłą... Także sporo podróżuję, acz bez motoru. Wie pan, ognia nie utrzyma się w dłoniach. - Uśmiechnęła się do siebie, biorąc łyk kawy. Jej również zazwyczaj nie przypadały do gustu stałe znajomości, od dawna nie umiała w żaden sposób przywiązać się do kogokolwiek. Miała zbytnią awersję do zwyczajnych ludzi, ot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

avatar

Liczba postów : 67
Data dołączenia : 29/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala   Sro Sie 12, 2015 12:16 pm

Mężczyźnie zrobiło się trochę głupio słysząc pierwszą wypowiedź z ust niebieskowłosej rozmówczyni, nie lubował wychodzić na zboczeńca albo jakiegoś desperata napalonego na współżycie, stwierdziwszy, że bardziej grzecznościowo będzie zawiesić swoje interesujące spojrzenie na oczach kobiety przystąpił do podziwiania wcześniejszy wspomnianych narządów. Samokontrola w tejże sprawie stawała się priorytetem zwłaszcza kiedy dziewczyna postanowiła nieco lepiej ukazać dary natury, mimo nawet tej pokusy Johnny pozostawał w kontakcie wzrokowym nie opuszczając spojrzenia. Po uścisku dłoni powolnie powrócił do wcześniej pozycji bez zbędnych ruchów. Przetarł powolnie włosy stwierdzając napotkane w tej konwersacji szczegóły. Przegryzł ździebko język, zaś poczyniwszy to wzruszył ramionami by nie siedzieć w ciszy jak kołek.
- Paryż... - zamyślił się przez chwilę próbując przypomnieć sobie gdzie to miasto w ogóle leży, nie był zbyt dobry z geografii ale wstydem byłaby niewiedza na temat takowej stolicy jednego z piękniejszych krajów. - Ponoć to piękne miejsce, prawda? - spytał gdyż nie był głupi, nie chciał stwierdzać wniosków nie będąc tam nigdy, to by było nadto zbyt prostackie, równie dobrze dyskutantka raczyła mieć inny pogląd na swoje miasto a w ostatecznej dyskusji Johnny by przegrał gdyż nigdy tam nie zawitał. Mężczyzna pomasował brodę w oczekiwaniu na kolejne wypowiedzi padające zarówno ze swych jak i jej ust. Rozmyślał nad oznajmieniem z ogniem, który trudno utrzymać w dłoniach. Ciężko było mu stwierdzić do to dokładnie ma znaczyć, jakaś metafora odnośnie stanu zdrowia? A może francuskie przysłowie przetłumaczone na jego język, fakt mający zadziałać na jego podświadomość i uświadomić jakże tajemniczą tajemniczość? Skoro to coś głębszego Johnny stwierdziwszy oznajmił z uśmieszkiem.
- Mi czasem czacha dymi od tego wszystkiego. - Parsknął swym śmiechem, po czym spoważniał
Przetarł brwi, a ponowny kontakt oko oko wywołało w nim dziwne uczucie, odezwała się druga osobowość - Rider.
- Jesteś winna... - prędko złapał się za usta nieco sparaliżowany, zaś poczyniwszy to przeistoczył to w żart odkładając dłoń na bok. - Jesteś winna, tej rozmowie. Zwykle taki aspołeczny burak jak ja nie rozmawia z nikim.
Zaśmiał się z samego siebie i przejechał palcami po czole starając się zluzować sytuacje i zapanować na drugą istotą zamieszkującą w jego ciele, widać, że jego rozmówczyni musiała mieć coś na sumieniu, a demon stwierdził to dopiero po dłuższym kontakcie wzrokowym. Owe zjawisko podczas ludzkiej formy Johnny porównywał do kobiecej intuicji ostrzegającej go przed danymi osobnikami. Czy tym razem było podobnie? Z czasem motocyklista by się przekonał ale teraz ma nadzieję, że ów sytuacja się nie powtórzy. Nie chcę kolejnych niezręcznych momentów w tejże rozmowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Thaddeus Ross

avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 30/07/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Sro Sie 19, 2015 8:39 pm

Ross nie lubił takich miejsc, ale od swoich ludzi dostał informacje, że tutaj przebywają dwie osoby którymi może być zainteresowany a była to kawiarnia. Więc tak zanim Rulk wyszedł ze swojego zaparkowanego Jeep'a przejrzał jeszcze raz akta tych dwóch. Pierwszym był nie jaki Johnny Blaze. Kaskader, który podpisał pakt z diabłem. Ależ ci ludzie mają pomysły. Drugą osobą była kobieta, a dokładniej Veronique Croisseux. Cóż co można powiedzieć o niej ma władzę nad ogniem. Z resztą Blaze też. Ale nic pora działać.

Thaddeus wysiadł z auta i ruszył w stronę drzwi delikatnie je otwierając. Podszedł do baru zamówił kawę i podszedł do tej pięknej ognistej parki.

- Witam, jestem Thaddeus Ross. Czy mogę się dosiąść? Pan to pewnie pan Blaze, pani to zapewne Veronique? - powiedział grzecznie i czekał na odpowiedź i swoją kawę, która dosyć szybko została mu podana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny Blaze

avatar

Liczba postów : 67
Data dołączenia : 29/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala   Czw Sie 20, 2015 8:03 pm

Całość jakże interesującej i pasjonującej konwersacji nabierającym powolnym tempem całokształtu przerwał pojawiający się ni stąd ni zowąd nieznany bliżej protagoniście typ. Z odrzuconymi oczami spoglądał na jego ruchu i wsłuchiwał się w to co ma do powiedzenia, przyszedł sobie od tak do nich i chciał położyć swoje grube dupsko na siedzeniu by się przysiąść, wiadomo - ludzie na różny sposób szukają do towarzyszy do rozmowy, próbują bezpośrednich kroków jakim jest przyjście i zaproponowanie swojej osoby bez większych ceregieli, srania i masturbacji podczas okresu z panienką, natomiast inni posuwają się do bardziej subtelnych kroków z gracją i oczarowaniem oblewając wypatrzoną osobę zimną kawą reszta to tylko formalności. W całej tej sytuacji nie znalazłoby się nic dziwnego, pospolity gościu przychodzi sobie do dwojga małżonków rozmówców i chcę im zniszczyć dobrze rozpoczęty romans dialog, no pewnie!!! Nic konkretnego ale! Ale! Ale znał ich godność, to mogło oznaczać tylko jedno. Był jednym ze stalkerów, którzy podglądają ofiary i masturbują się przy ich oknach albo! Albo! Albo był kimś kto znał Johnny`ego i chciał dobrać się do jego martwej już i sprzedanej diabłu z piekieł duszy. Może to lekka przesada, istnieje jeszcze jedna opcja, a żeby wywołać napięcie mężczyzna  pozwolił sobie użyć w główce słów: to może oznaczać tylko jedno! Komornik przyszedł ukraść mu motor za alimenty, których nie ma. Motocyklista pomacał nerwowo swoją grubą skórzaną kurtkę, pod nią znajdowała się jakaś bluza, a pod bluzą broń! O tak, jak na porządnego obywatela stanów zjednoczonych przystało trzea mieć broń, gnata w razie gdyby ktoś w ciemnej uliczce zażądał twojej nerki albo duszy, ale skończywszy ten cały niezbyt wychodzący komiczny styl bycia nasz protagonista dobrał w myślach główki odpowiedni makijaż do swych i myśli, a mając makijaż ubrał je w pospolite ciuchy dziarskiego szpanera na motorze. Nadąwszy klatkę piersiową odparł skrywając zaciekawienie i inne niekonieczne emocję, które mogłyby jedynie zdradzić jego zaskoczenie sytuacją jaka padła w tym miejscu, o tej godzinie o tej minucie itd. itp.
- Jasne... - Nawiązał dialog chcąc poznać zamiary rzekomego mężczyzny, zmierzył go podejrzliwie wzrokiem, po czym przejechał spojrzeniem na "damę swojego serca" tworząc na twarzy pytanie w stylu "Czy ty go znasz?". Ponownie nawiązawszy dialog rzekł ostrożnie, pomacawszy broń jeszcze raz aby sprawdzić czy się nie zsunęła toteż co by mieć ją pod ręką, jasne...Miejsce publiczne i nie powinno się strzelać ani zwracać na siebie uwagi zwłaszcza w przypadku Pana Blaze`a ale czasem nie ma innego wyjścia niż porządna dawka ołowiu. Ołów ołowiem lecz bądź co bądź tutaj warto się sprawdzić w sytuacji oraz rozeznać w terenie zanim się wystrzeli i zacznie się być poszukiwanym w kolejnym stanie. - Znamy się? Czy może chcę się pan poznać ze mną panie... - Zarzucił spojrzenie w oczach mężczyzny doszukując się w nich czegoś pokroju winy licząc na pomoc swojej kobiecej intuicji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3645
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Sala   Pią Sie 21, 2015 4:27 pm

Żeby nie zakłócać rekrutacji Veronique proponuję uznać, że Johnny prędko pożegnał się i wyszedł z lokalu, żeby zająć się swoimi sprawami. W związku z tym jego konto otrzymuje tutaj z/t, a po przejęciu go nowy autor będzie mógł zacząć w dowolnym miejscu, oczywiście zachowując wspomnienia o tym zdarzeniu. Kontynuujcie w dwójkę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Nie Paź 18, 2015 10:45 am

Jess skorzystała z jednej z niewielu chwil wolnych ostatnimi czasy. Różne rzeczy się działy, a dosłownie świeżo upieczona Avengerka potrzebowała chwili by ogarnąć czego właściwie doświadczyła.Najlepiej ogarnia się wszystko na kawce i na spokojnie.
Weszła do pomieszczenia z okularami na nosie i dyskretnie obrzuciła pomieszczenie wzrokiem. Dziś nie było szczególnych tłumów, za co chwała Bogu, jeśli jakikolwiek istnieje. Z ulgą podeszła do witryny przyglądając się z uwagą poustawianym ciastom i słodyczom w słojach. Czasami żałowała, że los poskąpił jej zdolności i czasu w kuchni. No ale przecież dajmy innym ludziom zarobić skoro nas na coś stać.
Po namyśle, z powodu dużego wyboru apetycznych ciast (i zapisaniu sobie by ponarzekać, jaka to ona będzie gruba od jedzenia takiej ilości słodyczy) wybrała w końcu "czekoladową piankę". Ciastko na kruchym, bezowym spodzie będące w całości czekoladową pianą, a na wierzchu przepięknie ozdobione wisienką. Istne marzenie. Do tego filiżanka ulubionej kawy i kobieta skierowała się w upatrzone wcześniej miejsce, w którym mogła obserwować co dzieje się na ulicy. Jaki pech, znalazł się jakiś młody biznesmen. Mimo wszystko lekko ją to zirytowało. Ale nie pozwoliła sobie zepsuć pięknie zapowiadającego się dnia, mimo szarych chmur na niebie.
- Przepraszam. Tu jest zajęte.- powiedziała, korzystając ze swoich feromonów. O ile, gdyby powiedziała to bez ich użycia najpewniej zostałaby zignorowana, o tyle teraz mężczyzna spojrzał na nią cielęcym wzrokiem i zaraz ustąpił miejsca- Dziękuję.- odparła zadowolona siadając na swoim miejscu. Wiedziała, że było to bardziej niż niewłaściwe... ale jednak nie mogła się pozbyć uczucia zadowolenia. Popijając ciepłą kawę spojrzała na tłum ludzi za oknem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Nie Paź 18, 2015 6:00 pm

Dzisiaj był nadzwyczaj był spokojny dzień, nic się nie działo i nikogo nie widziała. Można powiedzieć, że dzień jak dzień u Annie. By ten dzień sał się lepszy poszła sobie do najbliższej kawiarni, wiedziała, że są w niej dobre ciastka i kawa rozpuszczalna. Tylko w tym miejscu chyba pije kawę, bo nigdzie indziej jej się to nie zdarzyło. To miejsce dla niej miało to coś w sobie i może dlatego po prostu lubi tu przychodzić by się odprężyć. Kiedy weszła do środka rozejrzała się i wzięła głębszy oddech czując w nozdrze zapach ciast i kawy. Po chwili niemal od razu wzięła sobie kawałek jabłecznika i sernika oraz dodatkowo do tego słabą kawę rozpuszczalną Po chwili kiedy miała zamówienie rozejrzała się szukając sobie wolnego miejsca, lecz większość z nich było zajęte przez co poczuła się zniesmaczona. Podeszła wolnym krokiem do stolika i uśmiechnęła się nieśmiało do nieznanej dziewczyny.
-Hej, Mogłabym się dosiąść jeżeli to nie problem? - spytała po chwili łagodnym tonem, nie pewna czy ma sobie poszukać inne miejsce czy też będzie mogła sobie tutaj usiąść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Wto Paź 20, 2015 2:50 pm

Gości było coraz więcej. Spider Woman przyglądała się powoli zapełniającemu pomieszczeniu i cieszyła że zdołała odgonić natrętów chętnych ją przegonić. Bardzo powoli konsumowała ciasto.
Gdyby wiedziała, że Aninie nazwała ją "dziewczyną" pewnie by się skrzywiła. Jessica nie lubiła, gdy ją, dorosło kobietę ktokolwiek nazywał "dziewczyną". Dziewczyną była piętnastoletnia gówniara z watą zamiast mózgu.
Spojrzała na rudowłosą oceniając czy aby na pewno chce mieć ją na tę krótką chwilę z ciastkiem za towarzystwo. No ale w sumie wyganiać w taki ziąb na dwór,albo kazać jej szukać dalej w pełnym lokalu... to byłoby gorsze jak użycie feromonów na cywila bo ją podsiadł.
- Jasne. Siadaj.- wskazała miejsce naprzeciw niej- Jak się nazywasz?- pytanie ważne i zasadnicze. Po nim wiadomo, czy ma uciekać, czy może jeszcze zaryzykować chwilkę razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Wto Paź 20, 2015 7:04 pm

Kiedy usłyszała słowa nieznajomej uśmiechnęła się ciepło do niej i przysiadła się lekko kiwając głową na zgodę. Kiedy postawiła na stoliku kawę rozpuszczalną i ciastko to sama się przysiadła.
-Annie, a ty? - spytała się po chwili. Napiła się kawy delikatnie by się nie oparzyć. W dodatku ciastko jakie miała było przepyszne, ale póki co chciała się zadowolić kawą. Obiema rękami objęła szklankę obiema rękami ogrzewając sobie dłoni i przez chwilę spoglądała za okno by po chwili spojrzeć na nieznajomą i oczekując jej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Sro Paź 21, 2015 3:54 pm

"Annie"... brzmi normalnie. Tak standardowo. Żadnych rewelacji jak "Żaneta" (jak ona miałaby to w ogóle powiedzieć? Szszaneta? Co za okropny język) albo "Kunegunda". Po prostu krótkie imię na pierwszą literę alfabetu.
-Jessica.- nie była w kostiumie. A lubiła gdy nie każdy wiedział kim jest bohaterka z gazet, lub ta którą właśnie opieprzał Jameson między kolejnym utyskiwaniem na Spider Mana. Chyba w tym tygodniu przerósł samego siebie, bo stwierdził, że ten porywa i zjada dzieci. Czy jakoś tak. Jessica, rzadko zwracała uwagę na takie pierdoły.
- Jesteś Amerykanką? - akcent, nawet w tak krótkich słowach brzmiał i informował, że młódka pochodzi z jej stron. Jej rozbrzmiewał tylko, jeśli Jess sobie tego życzyła. A ostatnio jakoś bardzo rzadko tego chciała. Uśmiechnęła się do niej cieplej, by nie myślała, że jest na przesłuchaniu u ubeków. Skoro nie była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Sro Paź 21, 2015 5:52 pm

-Miło mi Cię poznać. Często tu przychodzisz? - spytała po chwili z ciekawości. Zaś na jej ustach pojawił się delikatny uśmiech. Uniosła powoli szklankę i upiła nieco większy łyk kawy i o dziwo nawet się nie oparzyła. Na pytanie nowo poznanej dziewczyny uniosła wzrok na nią.
-Tak, mieszkam tu od urodzenia. Ty również jesteś amerykanką? - spytała. Wbiła łyżeczkę w ciasto i następnie wsunęła do ust. Jadła powoli co jakiś czas rozglądając się po pomieszczeniu jakby szukała kogoś ciekawego, albo kogoś. Sama nie wiedziała chyba co ze sobą zrobić. Po chwili jednak oparła się wygodnie o krzesło i zaciekawionym spojrzeniem spoglądała na Jessice, zastanawiając się gdzie może później pójść, bo póki co nie miała pomysłu. Cóż może jakoś wszystko wyjdzie w praniu, kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Czw Paź 22, 2015 5:44 pm

Pytanie było trafne. Jessica zastanowiła się. Faktycznie po zwiedzeniu najbliższych kawiarni niedaleko wieży Mścicieli, ta najbardziej przypadła jej do gustu.
- Tak, mają tu pyszną kawę i ciasto po rozsądnych cenach. Rzadko można na to trafić w takim miejscu.- przyznała. Gdy ciasto było dobre zwykle ceny były wprost z sufitu a sprzedający zdzierał z klienta ile mógł. Po części rozumiała, w końcu miejsce przy ruchliwej i często użytkowanej przez ludzi ulicy nie było wcale tanie, tak samo produkty, czy też remont i stylizacja. Ale to wciąż nie było powodem by wydrzeć klientowi ostatni grosz. Dla Jessici był to rozbój w biały dzień. I wcale nie czuła, że "drogo oznacza dobrze". W przeciągu 25 lat picia kawy zdołała się przekonać że cena nie raz w kawiarniach nie równa się ze smakiem kawy.
- O.- jakże sensownie i rozbudowanie. Spider Woman mogła bowiem przysiądź że Annie jest Brytyjką tak jak ona. Zamrugała lekko zdezorientowana, ale zaraz się uśmiechnęła. Chyba za rzadko widywała się z rodowitymi Brytyjczykami, skoro robiła takie banalne błędy. Ale o gafie nie powie nic. Miała jeszcze swą dumę, a nie chciała wyjść na roztrzepaną kretynkę.
- Tak jestem, choć może nie do końca rodowitą. I to chyba przez ten kolor włosów. Jakoś mi się tak utrwaliło, że taki płomień musi pochodzić z Irlandii...- zawinęła na palec pukiel swych kruczoczarnych włosów. Były jej dumą z powodu ich gęstości i koloru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Pią Paź 23, 2015 9:58 am

Ostatnio jej się wydawało, że straciła kontakty między ludzkie, cóż na pewno to po części dlatego, że jest mutantem, ale nikt nie musi o tym wiedzieć. A i mocy raczej też nie używa dla pokazu, a jedynie w ostateczności, lub do obrony własnej.
-Tak, dokładnie. Choć w tym miejscu piję jedynie kawę rozpuszczalną, bo ta zwykła jest za mocna - stwierdziła. W sumie może to być dla niej nawet miło spędzony czas w tej kawiarni i jej myśli choć przez krótki moment nie będą się błąkać, że musi sobie znaleźć nocleg gdzieś wmieście.
-Mój kolor? Och nie, jest... Naturalny, i faktycznie może się rzucać w oczy - przez krótki moment się zawahała, ale szybko dodała drugą część zdania. Największy wpływ chyba sama moc miała na nią, że ma taki kolor włosów a nie inny, bądź był to zwykły zbieg okoliczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Pią Paź 23, 2015 5:44 pm

Jessica w dalszym ciągu nawijała na palec lok swoich włosów. Kto by pomyślał, że owłosienie na głowie może być powodem, że kobieta wpadnie w nostalgię. Nigdy nie złościła się na swoje włosy. Były piękne, oraz dawały idealne tło dla jej pięknych zielonych oczu. Żaden inny kolor nie podobał jej się tak bardzo jak ta głęboka czerń na jej lokach.
- Nie każdy lubi zwykła kawę. Osobiście bardziej wolę pić czekoladę, ale czasami trzeba sięgnąć po coś mocniejszego np. na rozbudzenie.- uśmiechnęła się do dziewczyny. Znała to spojrzenie. Coś głęboko siedziało wewnątrz Annie i Jess dużo by dała, by dowiedzieć się co. Ot kobieca ciekawość. Nie zamierzała jednak naciskać. Może jeśli będą utrzymywać dalej kontakt, może zdoła w końcu dowiedzieć się kim dokładnie jest"Annie". Niewinna Annie. Płomiennowłosa Annie. Jeszcze trochę poszuka takich porównań, a zacznie się zastanawiać nad swoją orientacją.
- Masz szczęście. Rzadko się zdarza by ktoś miał taki żywy kolor. Jest piękny i pewnie nie jedna kobieta i nastolatka dałaby się za nie pokroić byleby też móc powiedzieć: "to moje naturalne".- nie tylko mężczyźni zyskują kobiecą sympatię komplementami. To działa w różne strony, zależy tylko od charakteru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Sob Paź 24, 2015 1:08 pm

Faktycznie jej włosy to coś czego nie spotyka się na co dzień w Nowym Jorku, choć sama od małego lubiła ten odcień. W sumie nie miała też problemów w szkole przez nie, bardziej to był zachwyt i zaskoczenie widząc jej kolor włosów. W trakcie rozmowy picie kawy i jedzenie jej ulubionego ciasta sprawiły, że było to naprawdę przyjemne popołudnie. Ceny w tym miejscu nie bł z kosmosu, a w dodatku ich wybór był na tyle duży, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
-Gorąca czekolada to mój ulubieniec wśród gorących napojów. Może jestem za młoda na taką prawdziwą kawę, sama nie wiem, ale mi po prostu nie smakuje - stwierdziła łagodnie. W końcu nie każdy może pić kawę kiedy się nawet się nie ma skończonych osiemnastu lat. Choć często mówią jej, że wygląd na starszą niż jest naprawdę, sama nie wiedziała czy to prawda czy też nie.
-Wiesz możesz mieć rację. Choć rzadko widuję kogoś z takim kolorem włosów jak mój. -dodała po chwili nieco się zamyślając. Faktycznie mało było osób z taki kolorem włosów co ona, albo po prostu jeszcze nikogo nie spotkała. Sama nie wiedziała czy to miało oznaczać szczęście czy też pech, licho wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Sob Paź 24, 2015 3:36 pm

W końcu przestała się bawić włosami.
- Miło poznać kogoś, kto ma podobny gust. To świadczy, że jest dobry.- wyszczerzyła się. Dla kogoś innego mogłoby to się zdawać obraźliwe. Zaplotła nogę na nogę i usiadła prościej, ręce splatając przed sobą w piramidkę. Wygląda jak pani profesor rozmawiająca z uczniem.
- Nigdy nie widziałam tak pięknego odcienia rudego na czyjejkolwiek głowie. A powiem ci, że wielu już widziałam rudzielców w swoim życiu. Ale skończmy te komplementy. Długo żyjesz w Nowym Yorku?- spytała przekrzywiając głowę i lustrując dziewczynę. Była młoda, ale czasami los lubił płatać figle i historie jakich nikt normalnie nie wymyśliłby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Nie Paź 25, 2015 1:06 pm

Uśmiechnęła się lekko do dziewczyny i powoli dopijała swoją gorącą czekoladę.
-Też mi się tak wydaje - dodała niepewnie. W sumie jeszcze nie udało jej się spotkać kogoś z kim tak łatwo udało się jej dogadać. Taka nowość dla młodej mutantki. Spojrzała na pozycję dziewczyny i jedynie uśmiechnęła się kącikiem ust, czuła jakby rozmawiała z nauczycielem, który sprawdzał czy nauczyła się na nadchodzący sprawdzian. Trochę ją to rozbawiło.
-Naprawdę? Ja nie widziałam żadnego, sama nie wiem czemu. Mam szesnaście lat, a ty? - Sama nie była do końca pewna czy powinna używać słów "per pani", bo Jessica wyglądała na starszą od niej więc wypadało by tak mówić. Choć z drugiej strony mogło by ją to postarzać. Eh, trudno było jej zdecydować. W oczekiwaniu na odpowiedź jadła ciasto, które już trochę przestygło, a przecież najbardziej smakuje ciepłe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Nie Paź 25, 2015 3:28 pm

No i znów bycie gorącą piętnastką. Aż się nóż w kieszeni otwiera. W tym wieku byli co najmniej amatorzy jej bohaterskiej osoby, którzy marzyli sobie o tym pierwszym razie z bohaterką.
- Kobiet się o wiek moja droga nie pyta.- zganiła ją, bo ta zignorowała jej pytanie co do mieszkania w Nowym Jorku. A może po prostu jej umknęło? Ruda wyglądała na taką co lubi sobie pomarzyć.
- Ale na pewno więcej jak ty. - zamachała nogą i znów spojrzała na przestrzeń za oknem. No masz, zaczęło kropić. Nic przyjemnego.
- Nie widziałaś innych rudowłosych ludzi, czy takiego samego odcienia?- zażartowała- Wiesz, że w mitologii nordyckiej wszyscy bogowie byli rudzi? To przez to, że bogowie powinni mieć najbogatszego znanego im metalu. Czerwone złoto było najrzadsze, więc zasługiwało na to by być na boskich głowach. Eh, gdyby wiedzieli jak się omylili.- zachichotała i spojrzała na talerzyk z ciastkiem. Przynajmniej nie miała z nim problemu jeśli chodzi o ciepło. Cały czas było zimne, więc w tę czy w tamte niewiele się zmieniało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Nie Paź 25, 2015 5:33 pm

/ja pytanie zrozumiałam tak, ile ma lat, a nie ile lat miesza w nowym jorku. Sprecyzuj następnym razem swoje pytanie :) /

Uniosła lekko brew do góry zdziwiona słowami zdziwiona.
-Sama mnie pytałaś o wiem... - mruknęła cicho pod nosem rozczarowana. Może po prostu nie zrozumiała pytanie? I odpowiedziała na coś zupełnie innego? Sama nie wiedziała czy odpowiedziała albo czy odpowiednio zrozumiała samo pytanie.
-No cóż to samo się domyśliłam - dodałam po chwili z lekkim choć nieco niepewnym uśmiechem na ustach.
-Nie widziałam takiego odcienia rudości jak mój, ale ogólnie to widziałam podobne kolory do mojego. Naprawdę? Nie wiedziałam - powiedziała trochę zdziwiona i zaskoczona. Niby coś słyszała o wikingach, ale nigdy za wiele nie pamiętała z lekcji. Cóż miała inne rzeczy na głowie np. jej moce, takie tam drobiazgi. Kiedy spojrzała za okno dostrzegła, że zaczęło kropić, na jej ustach pojawił się mimo wszystko lekki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Wto Paź 27, 2015 4:45 pm

//No cóż, myślałam, że napisałam go jasno i przejrzyście. Przynajmniej tak twierdzą dwie osoby które znam i którym ufam. Ale nie będę się kłócić, z resztą errare human est :3//

Cicho się zaśmiała.
- Nie chodziło mi o wiek, tylko o to jak długo żyjesz w Nowym Jorku. Chyba, że jesteś z dziada pradziada mieszkanką.- wyjaśniła dokładnie. Stwierdziła, że to by było śmieszne, gdyby dziewczyna teraz zalała się rumieńcem. Wyglądałaby wtedy jak marchewka.. nie, nie Marchew. Miała przecież czerwone włosy, przypominające kolorem płomień. To może pomidor? Albo czerwoną kapustę. Te porównania do warzyw były jej jednak nie w smak. Więc może truskawka, albo jabłko? Bardziej truskawka. Przez to myślenie o owocach i jarzynach zachciało jej się koktajlu. Jaka szkoda, że kawiarenka tego nie sprzedawała.
- Nic się nie stało. Mylić się rzecz ludzka i bardziej niż normalna. Nie ma ludzi nieomylnych. Gdyby jakiś był, to my bylibyśmy pewnie w biedzie, bo to byłby megaloman.- przeciągnęła się i spojrzała na dziewczynę.
- Czasami warto pobuszować w necie, szukając czegoś więcej jak tyłka Kim Kardiashan. Można się dowiedzieć różnych ciekawych rzeczy...- albo trafić na stronę porno. Ale tego dziewczynie nie powiedziała. Czasami lepiej wiedzieć mniej jak więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Sro Paź 28, 2015 6:20 pm

\ja je zinterpretowałam tak, inni może inaczej by to zrobili/

Dziewczyna lekko uniosła brew do góry. Uśmiechnęła się nerwowo do dziewczyny.
-Od urodzenia tutaj mieszkam - stwierdziła krótko i lekko wzruszyła ramionami. Pomyliła się fakt, nie jest to dla niej coś nowego w jej życiu. Źle zrozumiała pytanie, a to się może każdemu zdarzyć.
- No tak, pewnie masz rację - dodała po chwili. Kiedy usłyszała na temat Kim Kardiashan jej kącik ust lekko się uniósł do góry w lekki uśmiech, ale jakoś tego nie zamierzała komentować, bo nie wiedziała kim jest ta osoba. Wzięła swoje włosy i po chwili związała je w luźny dla niej kucyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Czw Paź 29, 2015 3:56 pm

Kiwnęła ze zrozumieniem głową.
- Czyli na jedno ci wyszło.- posłała jej ciepły uśmiech. Zauważyła też, delikatny uśmieszek... oraz to, że jej rozmówczyni dość rozsądnie szafuje ilość przekazanych Spider Woman informacji. Nie przypominała typowej nastolatki... a może, po prostu Jess jej się nie spodobała?
Kobieta jednak była przeciwnego zdania. Nie widziała po jej mimice czy zachowaniu, żeby tej przeszkadzała jej rozmowa i kontakty. Przypominała raczej staromodną marzycielkę. Brakowało jej tylko książki. Jessica wyobraziła ją sobie w staromodnej sukni. Przynajmniej nie miała nosa w telefonie jak większość dzieciaków i widziała świat po za świecącym ekranem.
- Strasznie dzisiaj plucha prawda? Jakby jesień nie mogła się zdecydować czy sobie pójść, czy jeszcze może na chwilę zostać.- chciała sprawdzić, czy dziewczyna okaże się tak jak podejrzewała poetycką duszą i powie coś intrygującego, co pomogłoby Jess określić kim jest "tajemnicza nieznajoma".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Czw Paź 29, 2015 5:08 pm

Dziewczyna wzruszyła lekko ramionami. Spojrzała na pogodę z oknem i lekko zmarszczyła nos i brwi jednocześnie. Padało, znaczy dla niej to nie był żadne problem, ale wolała nie być mokra. Z drugiej strony z jej mocą też nie musiała by wcale być bo woda po prostu by wyparowała z jej ciała.
-Jesień lubi robić nam psikusy, z czego daje nam trochę jesieni trochę zimy. Pogoda taka pół na pół, a pogoda zmienia się jak zachcianki kobiety - zachichotała cicho pod nosem na ostatnie zdanie. Po chwili jakiś luźny kosmyk włosów założyła sobie za ucho i uśmiechnęła się ciepło w stronę czarnowłosej. W dodatku rozmowa była bardzo przyjemna i mimo, że pogoda widocznie się pogorszyła, to nie chciała się stąd ruszać. Z drugiej strony miała nadzieję, że się polepszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider Woman

avatar

Liczba postów : 66
Data dołączenia : 19/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala   Pią Paź 30, 2015 1:00 pm

Milczek i marzycielka. Choć rozmowa się kleiła powoli przestawała. I bardzo, ale to bardzo nie odpowiadało do Spider Woman. Ciężko było prowadzić samemu rozmowę. Ale właściwie lepiej by ona zadawała pytania. Może się czegoś dowie?
- A jak tam u twoich rodziców?- rzuciła pierwszą lepszą standardową rzecz, o jaką pewnie pyta się niedorosłe dziewczęta. Ktoś się nią musiał opiekować, a jeśli była adoptowana, albo w sierocińcu zawsze można przeprosić. Dziewczyna wyglądała na sympatyczną i wydawała się uspokojona to oznaczało, że nie było aż tak źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 13/10/2015

PisanieTemat: Re: Sala   Pią Paź 30, 2015 1:10 pm

Trochę poczuła jakby się atmosfera zmieniła, ale może to jej się po prostu wydawało? Kto wie. Na kolejne pytanie zmarkotniała trochę, a z jej ust zniknął uśmiech.
-W sumie, pewnie się czują dobrze - wzruszyła lekko ramionami na pytanie dziewczyny. Sama nie do końca wiedziała co u nich się dzieje i czy u niech wszystko w porządku. Nie widziała swoich rodziców od kilku miesięcy, a może był to już rok? Ten czas tak szybko mijał, że sama się w tym wszystkim nieco pogubiła.
-Nie widziałam ich kilka miesięcy - dodała po chwili zamyślenia. I spojrzała za okno zaciskając lekko palce na swoich spodniach. Po chwili mimo wymuszenia uśmiechnęła się do Jessicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala   

Powrót do góry Go down
 
Sala
Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Sala operacyjna
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala segregacji
» Neuschwanstein - Sala Tronowa
» Sala przesłuchań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Kawiarnia "Milseogra"-
Skocz do: