Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hall Wejściowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Hall Wejściowy   Pon Sty 21, 2013 10:11 am



Pomieszczenie na które napotykamy bezpośrednio po wejściu do budynku. Posiada piękne schody prowadzące na pierwsze piętro, oraz liczne odnogi korytarzy ciągnących się do pomieszczeń ulokowanych na parterze.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Summers dnia Nie Lip 14, 2013 9:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Sty 22, 2013 5:33 pm

Kiedy Kurt w drodze powiedział "Phosimy zapiąć pasy i życzhymy miłego lotu Nightcrawler Airlines" Domino nie sądziła, że zostanie tak miło zaskoczona, a tym bardziej, że teleportują się. Na pewno czuła się wyjątkowo potraktowana przez to. Mimo, że była nieuzbrojona, przez co miała wrażenie, że jest bezbronna, to Kurt nie dawał jej w żaden sposób odczuć, że grozi jej tutaj jakiekolwiek niebezpieczeństwo.
- Niesamowite... - powiedziała z zachwytem powoli rozglądając się dookoła. Sekundę temu czuła wiatr na twarzy, słyszała odgłosy bawiących się dzieci, a teraz stała pośrodku jakiegoś pomieszczenia. Nie puściła Kurt'a, wolała się upewnić, czy aby na pewno wszystko jest rzeczywiste i zaraz nie spadnie w dół, bo zniknęła podłoga, tak jak w kreskówkach. Po krótkich oględzinach mogła śmiało powiedzieć, że jest w holu i podłoga wcale nie wyglądała jakby miała się zawalić. A pewności nigdy za wiele!
- Masz ciekawą... zdolność - uśmiechnęła się do mężczyzny, puszczając w końcu jego ramię. Wibracja telefonu zasygnalizowała kobietę, że przyszła wiadomość, którą niezwłocznie należało odczytać, co kobieta również uczyniła. Sięgnęła po telefon i przeleciała wzrokiem po znakach, układających się w krótką wiadomość "Nie śpieszyło ci się, jestem w budynku." i schowała telefon. Nie była to jedna z tych wiadomości, którą należała do "pilnych".
- Parę godzin spóźnienia i już się niecierpliwi... - mruknęła z szerokim uśmiechem , patrząc na swojego towarzysza. Najwyraźniej nic nie robiła sobie z tego, że dotarła na miejsce, aż z takim poślizgiem.
- Zgaduję, że nie puścisz mnie tu samej, żebym hasała sobie po wszystkich pomieszczeniach? - zapytała z nutką rozbawienia w głosie, zaczynając już swobodnie poruszać się po holu. Liczne korytarze zdawały się kusić, by pójść nimi i zobaczyć, co kryje się na końcu. Niestety Cable na nią czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Lut 13, 2013 9:09 pm

Nightcrawler niemal zaśmiał się, widząc minę Domino, gdy pojawili się w holu w obłoku szkarłatnego dymu. Zdążył już zapomnieć, jakie wrażenie wywierała jego zdolność teleportacji na osobach, które miały z nią styczność pierwszy raz.
- Sphokojnie, podłoga nje zniknie – zapewnił, zauważając, że kobieta przez pierwsze kilka chwil nie chciała puścić jego ramienia. Z tak bliska mógł wyraźnie dojrzeć ciemną plamę znajdującą się po lewej stronie twarzy Neeny, którą wcześniej osłoniły przydługie kosmyki włosów. Uwolniony z uścisku schował ręce za sobą, odsłaniając w uśmiechu zęby, gdy usłyszał komentarz:
- Parę godzin spóźnienia i już się niecierpliwi...
Fakt, Cable zdecydowanie nie sprawiał wrażenia osoby nawykłej do czekania na cokolwiek lub kogokolwiek – Kurt mógł z powodzeniem wyobrazić sobie, jak krąży zirytowany po pomieszczeniu niczym dzikie zwierzę zamknięte w klatce.
- Zgaduję, że nie puścisz mnie tu samej, żebym hasała sobie po wszystkich pomieszczeniach?
- To w większhości syphialnie i inne dhomowe pomieszczenja – wyciągnął dłonie przed siebie, wyliczając po kolei – bibhlioteka, phalnia, stołówka, gabinet pfohesora, siłownia, wahsztat, szpi... - nagle urwał, zauważając, że zabrakło mu palców, których zgięciem odznaczał liczenie. Przekleństwo. Musiał wyglądać jak głupek, żywa manifestacja wadliwego programu, który nagle się zawiesił, analizując, co poszło nie tak. Zapamiętać: nigdy więcej nie liczyć na palcach przy nieznajomych, masz ich za mało. Odchrząknął, wsuwając dłonie do kieszeni jeansów, po czym dodał:
- Heszta znajduje się w sali nahad pod nami, niedługo powinni skończyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lut 15, 2013 9:12 pm

Kobieta zdawała sobie sprawę z własnego, nieco irracjonalnego zachowania. Brakowało tylko posuwistego chodu, czujnego, obłąkanego wzroku. Ale nie, Domino znała granice nieufności i szaleństwa, których nie przekraczała.
- Pan potrafi w ułamku sekundy pojawić się w innym miejscu, panie Wagner . Teraz niczego nie mogę być pewna - odpowiedziała na zapewnienie, że podłoga pod jej nogami nie zniknie. Mimo wszystko uśmiechnęła się pod nosem. Zaczynała lubić jego towarzystwo. Było miłym urozmaiceniem, biorąc pod uwagę chłodne podejście Cable'a co do osoby panny Thurman.
"To w większhości syphialnie i inne dhomowe pomieszczenja ".
Właściwie czego miała się spodziewać po szkole dla mutantów? Sal treningowych i biegających mutantów po korytarzach, popisujących się swoimi umiejętnościami?
Słuchała uważnie Kurta, gdy ten wyliczał, co znajduje się na piętrze, przy okazji próbując zgadnąć, który korytarz prowadziłby do danego pomieszczenia. Była zaskoczona, gdy nagle urwał. Odwróciła się, będąc niemal pewna, że już go nie ma, ponieważ znowu zniknął. Jednak stał tam, z wyciągniętymi dłońmi przed sobą. Kobieta powiodła wzrokiem na jego dłonie, znajdując prawdopodobnie powód, dlaczego mężczyzna nagle zamilkł. Odwróciła szybko wzrok, nie chcąc być przyłapana na ciekawskim spojrzeniu, które mogłoby wprowadzić mężczyznę w zakłopotanie .
- W sali narad? Długo im zajmuje ta... rozmowa - kobieta najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji. No cóż... Po prostu nie była wprowadzona w szczegóły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Lut 18, 2013 3:45 pm

Nathaniel po opuszczeniu sali narad udał się do windy tą samą drogą, którą z niej przyszedł. Był bardzo ciekaw tego co znajdowało się w pozostałych podziemnych pomieszczeniach, jednak nie chciał zbytnio narażać nerwów Ororo, która i tak stresowała się po ich samowolce w postaci siłowego wtargnięcia do sali narad. Nie czekając na pozostałych wszedł więc do windy i wcisnął guzik odpowiedzialny za podróż na poziom zerowy. Kiedy drzwi winy zdążyły się już zamknąć przez chwilę się zawahał, nie był do końca przekonany, czy pozostawianie X-Menów sam na sam z Magnusem było dobrym pomysłem. Tym bardziej, że on sam był odpowiedzialny za ściągnięcie tu tego niebezpiecznego osobnika. Doszedł jednak do wniosku, że jeśli Magneto postanowi zawalić im sufit na głowy, to i tak nie będzie w stanie mu w tym skutecznie przeszkodzić. Dźwig windy po chwili się zatrzymał, a fakt ten został dodatkowo podkreślony przez cichy sygnał dźwiękowy, który Nathanielowi przypominał nieco urwany dzwonek do drzwi. Mężczyzna wyszedł na korytarz i stawiając ciężkie kroki zaczął kręcić się po budynku. Nie miał pełnego rozeznania w swoim położeniu. Wcześniej Nightcrawler teleportował ich bezpośrednio do salonu profesora, więc za cholerę nie wiedział, w którą stronę należy się udać do drzwi wejściowych. Traf chciał, że po kilku zakrętach napatoczył się akurat do hallu wejściowego, gdzie zauważył spóźnialską Neenę w towarzystwie najmłodszego z gospodarzy.
- Czołem żołnierze!-
Przywitał się wychodząc z ukrycia tonem tak głośnym, jakby wręcz chciał ich przestraszyć. Chociaż z drugiej strony mogli już wcześniej usłyszeć odgłosy jego buciorów. Zbliżając się do nich powolnym krokiem przez ramię by przyjrzeć dokładniej jednej z rzeźb, zastanawiając się czy to antyk, czy tylko stylizowana reprodukcja.
- Kadra nauczycielska debatowała skąd wziąć telepatę na zastępstwo... Nie ukrywam, że z owocnym skutkiem, ale będziemy musieli poczekać kilka godzin do czasu jego przybycia. O ile nadal dla mnie pracujesz i nie zamierzasz  niebawem zniknąć bez słowa. -
Ostatnią część wypowiedzi skierował bezpośrednio do Domino, mówiąc ze słyszanym w głosie delikatnym przekąsem.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Summers dnia Nie Lip 14, 2013 9:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tabitha Smith

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 20/02/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Lut 20, 2013 8:17 pm

W pewnym momencie drzwi wejściowe się gwałtownie otworzyły, jakby ktoś potraktował je z kopa. Prawie uderzyły w ścianę. W wejściu stała ona. Kto by pomyślał,że to maleństwo ma tyle werwy? Żwawym tempem weszła do pomieszczenia. Jakiś czas temu dostała wezwanie, niestety dopiero teraz mogła pojawić się w Instytucie. Droga z Europy wcale nie należała do tak szybkich do pokonania, szczególnie ze zdolnościami Tab do utrudniania sobie życia. No, ale była! Fakt, zajęło jej trochę czasu, ale nie wystawiła drużyny, to było najistotniejsze, czyż nie? Na jej twarzy malował się entuzjazm. Intrygowało ją po co została wezwana, liczyła na to,że sprawa nie jest już przedawniona, miała chęć na trochę ryzyka, adrenalina była tym, co sprawiało jej ogromną przyjemność.
Rozejrzała się po hallu, dawno jej tutaj nie było. Jedno z nielicznych miejsc, które traktowała jak dom. W pewien sposób stęskniła się za Instytutem. Nawet osoba o takiej osobowości jak ona lubiła mieć świadomość,że ma dokąd wrócić, zawsze.
Swoim sokolim wzrokiem dostrzegła gdzieś tam jakieś zgromadzenie, ruszyła więc w ich stronę.
- Witajcie..- Rzuciła kiedy zbliżała się do reszty. Liczyła na to,że oni powiedzą jej o co chodzi, cóż jak na razie nie miała zielonego pojęcia co się dzieje, wiedziała tylko,że musiało być to coś istotnego. Przecież nikt nie wzywał by jej tak o, bo mu się nudziło..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Lut 21, 2013 8:55 pm

- Njespodzianki są ekscytujące – odpowiedział na pierwszy komentarz Domino, odruchowo puszczając do niej oko. Jeśli istniał jakiś stały element pojawiający się w czasie obcowania z młodym Wagnerem, była nim właśnie nieprzewidywalność często niezwiązana z umiejętnością teleportacji. Właściwie dawno nie robił nikomu psikusów, aktualna sytuacja nie wpływała dobrze również i na niego, choć nie okazywał tego tak gwałtownie.
- W sali narad? Długo im zajmuje ta... rozmowa.
Nie mógł się bardziej z tym zgodzić, ale już od wejścia Magnus i Cable nie wyglądali na takich, z którymi łatwo i przyjemnie prowadzi się jakiekolwiek dyskusje. O wilku mowa... Kiwnął lekko głową na powitanie, gdy z windy wyszedł jeden z ich gości, a sądząc po jego słowach pierwszy punkt planu został ustalony. Nightcrawler odetchnął z ulgą – przynajmniej postawili choć jeden krok w kierunku odnalezienia profesora i reszty „rodziny”. Zastanowiło go natomiast to, jak Summers zwrócił się do Domino – więc pracowała dla niego? Niestety nie zdążył zadać pytania, gdy skrzydła drzwi wejściowych zostały gwałtownie otwarte, a huk rozniósł się w powietrzu. Pozbawione źrenic oczy chłopaka rozszerzyły się w wyraźnym zdumieniu, a nagle napięte ciało zdradziło emocje.
- Tabitha! - niemal krzyknął, doskakując do blondynki i porywając ją na chwilę w ramiona. Zanim się zorientował, z jego ust popłynął słowotok, w którym przewijały się wypowiadane po niemiecku określenia „cała i zdrowa”. Czemu miał ukrywać radość, że osoba, którą również uznali za zaginioną, jednak się odnalazła? Kurt delikatnie odstawił mutantkę z powrotem, mówiąc:
- Myśhleliśmy, że ty też znikhnęłaś!
Skupiony na osobie Boom-Boom przez chwilę zapomniał, iż nie byli w hallu sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lut 22, 2013 6:13 pm

"Czołem żołnierze!"
Ten głos poznałaby wszędzie. Na holu zjawił się Cable, co oznaczało, że spotkanie dobiegło końca, a ją sporo ominęło. Szczerze wątpiła w żywiołową rozmowę, biorąc pod uwagę charakter mężczyzn, za którymi tu podążyła. Stypa to odpowiednie słowo.
"O ile nadal dla mnie pracujesz i nie zamierzasz niebawem zniknąć bez słowa."
Nadal miał jej to za złe?
- Nie potrzebowałeś mnie w sali narad - posłała mężczyźnie jeden ze swoich słodkich uśmiechów, mając zamiar załagodzić sprawę. Zresztą została jej odebrana broń, więc nie miała nawet co liczyć na jakąś burdę, broniąc cnoty i honoru Cable'a. Miała zamiar jeszcze coś dodać o swoim drobnym poślizgu i dotarciu na miejsce bez większych problemów, ale niesamowite wkroczenie Tab spowodowało, że zapomniała o tym. Machinalnie sięgnęła po broń na plecach, aby po chwili uświadomić sobie, że jej tam nie ma, gdyż ją oddała Kurtowi. Westchnęła cicho, stwierdzając, że jest zwyczajnie przewrażliwiona i opuściła dłoń.
Aktualnie zachowanie Kurta stanowiło miłą odmianę od ostrożnego obchodzenia się z panną Thurman. Rzuciła Cable'owi spojrzenie mówiące "jeszcze się tu zabawimy".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Lut 24, 2013 11:35 am

- A gdybym potrzebował? Gdyby wpadł tam psychopata z siekierą? Tak się kończy szukanie ogłoszeń ochroniarskich w książce telefonicznej. -
Westchnął głęboko, martwiąc się podejściem dziewczyny, która zachowywała się jakby to on był jej pracownikiem, a ona miała podejmować wszelkie decyzje, nawet to kiedy przychodzi do pracy. Kiedy do pomieszczenia wparowała Tabitha popatrzył w jej stronę tak jak cała reszta zgromadzonych. Kiedy dziewczyna zaczęła być obściskiwana przez niebieskiego małpiszona, zrozumiał, że właśnie przybyła kawaleria.
- Zostawmy już ten temat... Ale mam prośbę, uważaj na Erika, facet może w każdej chwili ześwirować. -
Dodał splatając ramiona na swoim torsie i zastanawiając nad tym ile jeszcze potrwa zorganizowanie akcji ratunkowej.


Ostatnio zmieniony przez Cable dnia Nie Lut 24, 2013 12:38 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tabitha Smith

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 20/02/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Lut 24, 2013 11:53 am

Dopiero teraz dostrzegła Kurta. Jakże się ucieszyła, wielki uśmiech nie schodził jej z twarzy. Nie spodziewała się aż tak miłego przywitania. Nightcrawler pozytywnie ją zaskoczył, przytuliła się mocno do niego, dawno nie spotkała się z czymś takim. Najwyraźniej tak powinny wyglądać powroty do prawdziwego domu. Aktualnie nie zwracała uwagi na towarzystwo.
- Ja zawsze wracam cała i zdrowa..- Co było dosyć dziwne, bo dziewczę podczas swoich wypraw miało masę dziwnych przygód, średnio bezpiecznych, tyle,że akurat ona potrafiła wychodzić z nich cało. Kiedy to jakże miłe przywitanie dobiegło końca przystanęła sobie gdzieś obok Kurta.
- Chwila, że ja też zniknęłam?- Skoro też, to oznacza, że ktoś przed nią musiał zniknąć.
- To znaczy,że ktoś zniknął?- Tutaj zapaliła jej się żaróweczka w głowie, czyli po to było wezwanie.
- A więc o to chodzi, kto zniknął? Jakieś poszlaki, cokolwiek?- Na pewno był to ktoś z ich x rodziny, także Tab się przejęła, już nie była aż tak rozbawiona. Musieli mieć jakiś plan, liczyła na to,ze przekażą jej co wiedzą. Boom- Boom chciała wiedzieć wszystko, znać cały plan. Wiadomo jak to ona, była w gorącej wodzie kąpana. Nikt nie mógł tak o sobie porywac jej przyjaciół, już widziała odwet.. tyle,że chyba najpierw muszą znaleźć tego kto ich porwał..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Lut 25, 2013 3:20 pm

Opuścił salę narad, tak jak prosiła Storm. Posłuchał, jej gdyż nie przybył tutaj, aby usilnie próbować uprzykrzać im życie, w efekcie permanentnie wpisując się na ich czarną listę. Magnus ruszył długim korytarze w kierunku windy. Gdy już do niej wszedł usłyszał w uchu dźwięk przychodzącego połączenia. Odebrał je, przykładając do małego urządzenia w uchu palec. Magnus rozpoznał głos mężczyzny, który był jednym z niższych rangą oficerów na pokładzie Asteroidy.
- Magnusie - rozpoczął Ottsu. - Chciałbym przekazać dobre wieści. Nasiona zaczynają rozkwitać, wypuszczając kolejne gałązki.
Ottsu miał specyficzny poetycki styl przekazywania informacji, lecz to właśnie w jego ręce powierzył, pewne specyficzne zadanie. Chudy kosmita o szarej skórze, sprawował specjalną pieczę, nad wszelkimi pozyskanymi informacjami dotyczącymi mutantów na Ziemi i nie tylko. Zdobywał te informacje, dla samego Magnusa. Jednym z dodatkowych zadań, była obserwacje budynku, który należał do Bractwa Mutantów, założone przed laty. Budynek może i stał się ruiną, lecz nadal w swych ścianach posiadał ukrytą kosmiczną technologię, która tylko czekała na sygnał przywracający ją do życia. Wiedząc, to wszystko Magneto od razu pojął o czym mówi oficer. Zastanawiało go tylko, który z mutantów spotkanych w parku połknął bakcyla. Stawiał na jednego z nich.
- Przywitajmy ich prawidłowo. Rozpocznij projekt "Bractwo"! - odpowiedział Magnus.
- Przyjąłem!
Rozmowa została przerwana. Magnus miał niezwykłą ochotę przywitać ich osobiście. Niestety nie mógł tego czynić, gdyż zajmowały go obecnie zupełnie inne sprawy. Przewidział, że taka sytuacja, może mieć miejsce, dlatego wiele lat temu poczynił zapobiegawcze kroki. Jego życie wówczas nie pędziło tak do przodu, jak obecnie. Mógł dokładnie zaplanować swoje działania, co teraz przynosiło efekty. Zaraz po tym jak zakupił tamten dom, w celu zrobienia z niego siedziby dla swojego bractwa, wezwał swoich najlepszych inżynierów, aby nieco "usprawnili" ten budynek. Rejestratory ruchu, czytniki parametrów życiowych, skanery oraz co najważniejsze; przekaz audio-wizualny dla przybyłych mutantów. Powiedzmy, że w tym momencie znajduje się w dwóch miejscach na raz.
Drzwi od winy otworzyły się, a do kosmicznego podróżnika doszły głosy rozmowy. Ruszył w tamtym kierunku. Głosy doprowadziły go do głównym holu, gdzie spotkał ponownie Cable'a oraz kobietę, która była z nim wcześniej w Central Parku. Był tu także Nightcrawler oraz dziewczyna, której nie znał. Zakładał, że ona także jest mutantem, który należy do X-Menów. Nie przerwał ich rozmowy, a jedynie zbliżył się do nich. Spojrzał na zegarek umieszczony na prawej dłoni - czas naglił.
- Twoi przełożeni, wkrótce o wszystkim was poinformują - wtrącił spoglądając na młodą blondynkę, po czym przerzucił swój wzrok na Cable'a. - Rozmowy zostały zakończone.
Dał mu do zrozumienia, że jedyne na co teraz może liczyć, to rozpoczęcie działań, które powinni zadowolić niecierpliwy charakter Nathaniela, oraz jego samego.
Powrót do góry Go down
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lut 26, 2013 6:53 pm

Kurt może i nie był zachwycony przybyciem Magnusa, ale jego pojawienie się definitywnie świadczyło o tym, iż rozmowy zostały zakończone – mężczyzna nawet nie musiał tego mówić. Mutant nie pozwolił żadnym negatywnym emocjom pojawić się w wyrazie twarzy, kiwnął tylko lekko głową, gdy dowiedział się, iż niedługo wszystko zostanie wyjaśnione. Lekko ujął Tabithę za łokieć, odchodząc z nią kilka kroków od pozostałej trójki obecnej w hallu. Świetnie zdawał sobie sprawę, że dziewczyna nie przestanie pytać, dopóki nie dowie się, co zaszło, a on nie miał zamiaru niczego przed nią ukrywać. Nie kiedy chodziło o ich rodzinę.
- Najphierw zniknął phofesor. Pojechał na konferencję, a photem kontakt... Kaputt – zaczął, zniżając głos na tyle, by nie przeszkadzać ewentualnym rozmowom toczącym się między Domino, Cablem i Magnusem. - Wszystkje ghupy hatunkowe przepadły jak kamjeń w wodę – rozłożył lekko ręce, bezwiednie machając ogonem. - Zostałem tylko ja, Gambit i ciocia Ororo. Nasi ghoście też chcą odnaleźć phofesora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lut 26, 2013 9:15 pm

"A gdybym potrzebował? Gdyby wpadł tam psychopata z siekierą? Tak się kończy szukanie ogłoszeń ochroniarskich w książce telefonicznej."
Pannie Thurman stanowczo nie spodobało się ton Cable'a, czego nawet nie ukrywała. Korzystając z okazji, że Kurt witał się z nowo-przybyłą, stanęła przed Cable'm, zakładając ręce na biodrach i zmierzyła mężczyznę chłodnym wzrokiem.
- Po pierwsze jeżeli nie zauważyłeś, to jest instytut, a nie zakład zamknięty i ma całkiem niezłe zabezpieczenia jak na jakiś tam instytut. Po drugie odebrano mi broń, a więc Tobie też. Po trzecie nie znam żadnego psychopatycznego dzieciaka z siekierą, a ty? - odpowiedziała ściszonym głosem.
- A z psychopatów to jesteście tylko wy - wyraz twarzy i ton głosu Domino nagle zmieniły się. Kobieta znów była uśmiechnięta i lekko zadziorna, a chłód z jej głosu zniknął tak szybko, jak się pojawił.
- Dowiedziałeś się czegoś, co może nam pomóc? - zeszła z oczu Cable'owi, stając obok. Spojrzała w kierunku pary, zastanawiając się, czy skądś nie zna przybyłej kobiety. Wyglądała bardzo znajomo. Oryginalnie. Próbowała wychwycić z ich rozmowy cokolwiek, co mogłoby się jej przydać, jednak zrezygnowała z tego, kiedy przybył Magnus, obwieszczając im, że rozmowy zostały zakończone. Spojrzała na Cable'a, czekając na informacje, co powinni teraz zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Blue

avatar

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 08/11/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lut 26, 2013 9:24 pm

Sporo czasu minęło, odkąd Emily nawiała z komputera Ghosta. A przynajmniej sporo jak dla programu sztucznej inteligencji. Udało jej się nawet opracować system kompresji pamięci, dzięki czemu była już nieco lżejsza, niż ostatnio. Schudła z dziesięć giga. Z Ghostem niestety już nie dała rady się skontaktować.
Tak więc po tej krótkiej znajomości i kilku godzinach nadziei, że w końcu opuści wirtualny świat znowu do niego wróciła i znowu szukała jakiegoś komputera, w którym mogłaby sobie wygodnie zamieszkać. Po kilku dniach postanowiła nieco zmienić strategię i sprawdzać również urządzenia połączone z internetem bezprzewodowo. Jak tablety, laptopy i telefony komórkowe. Jasne, telefon z pamięcią stu giga... No cóż, zerowe szanse, ale może laptop?
Po kolejnych kilku dniach, o dziwo, natrafiła na takie urządzenie. Miało strasznie dziwny identyfikator. No i niesamowicie szybki przepust danych. To dobrze, zgra się w mgnieniu oka. Istniała jednak ogromna szansa, że to jakiś rządowy terminal. A to oznaczałoby kłopoty. Ech, raz kozie śmierć, zaczęła transfer. po niecałej minucie była już na 'pokładzie'. Było tutaj ... inaczej, niż na zwykłym kompie. Jakby to dobrze ująć... czysto. Wręcz sterylnie. Do tego wszędzie było mnóstwo dziwnych plików i linii kodu. Ale najdziwniejsze - Emily czuła tutaj czyjaś obecność. I to na pewno nie był program antywirusowy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lut 26, 2013 9:58 pm

Nathaniel przysłuchiwał się temu jak panna Thurman udzielała mu surowej reprymendy. Z początku chciał się jej odgryźć, jednak w miarę kolejnych wyrzucanych z siebie słów coraz bardziej go zadziwiała. W końcu surowy grymas całkowicie zniknął z jego twarzy, a kiedy odeszła na bok, Cable parsknął wesołym śmiechem i bezradnie zwiesił głowę. Nie pamiętał kiedy po raz ostatni się śmiał, będzie chyba z rok czasu...
- Neeno... czasami zastanawiam się kto tutaj dla kogo pracuje. Nie chcę ci mówić co masz robić, i nie wątpie w twój profesjonalizm, twoje umiejętności... Chce cię tylko uczulić. Nie możemy tracić czujności tylko dlatego, że otaczają nas dzieci. Kilka sekund, jeden, może dwa wybuchy, i nie będzie tu ani dzieci, ani instytutu. A my zawsze powinniśmy być gotowi nawet na tak drastyczną ewentualność... zawsze. -
Zamilkł na chwilę, a uśmiech spłynął z jego twarzy kiedy przypomniał sobie wygląd tego miejsca kilkaset lat po tym jak w pobliżu eksplodowała bomba termonuklearna. Potem podobnie jak Domino przeniósł wzrok na ściskające się dzieciaki. Chwilowo obecność Magnusa jakos mu nie przeszkadzała, nie rozmawiali teraz o niczym co musiałby przed nim ukrywać. Patrząc na Kurta, który opowiadał o domu i rodzinie zrozumiał, że budynek w którym się znajdowali był czymś więcej niż obecną szkołą, czy przyszłym zabytkiem historycznym. Był jego miejscem narodzin. Kto wie, czy te dzieciaki, które dziś tak bardzo go irytowały za jakiś czas nie będą go karmić butelką, pomagać jego rodzicą w przewijaniu jego brudnych pieluch... Do tej pory motyw jego działań był tylko jeden. Chciał znaleźć swojego brata i obciąć mu łeb tępym nożem. Pomścić jego ofiary, które nazywał rodziną ponieważ odebrano mu tą prawdziwą, tą która znajdowała się w tym pomieszczeniu, i tą po której wszelki ślad zaginął. Targały nim dziwne uczucia, zdał sobie sprawę, że Kurt Wagner bardziej niż on sam przejmuje się losem jego własnych rodziców...
- Poczekamy na ich decyzję. Kiedy telepata ustali miejsce pobytu zaginionych, spróbujemy ich odbić, o ile jeszcze żyją, i o ile pozwolą nam w tym uczestniczyć. Są zdziesiątkowani, więc podejrzewam, że każda pomoc im się przyda... -
Wrócił myślami do rozmowy z Domino, a później wrócił do niej także wzrokiem.
- Do tego czasu, chyba mamy wolne. -
Posłał jej lekki uśmiech jakby chciał dać jej do zrozumienia, że dalsze sprzeczki pomiędzy nimi nie są czymś na czym szczególnie mu zależy. Chwilę później spod jego rękawa na prawej ręce dobiegły dziwne, syntetyczne dźwięki. Cable podwinął rękaw odsłaniając wyglądający na mocno zaawansowany technologicznie sprzęt przypominający kształtem bransoletę z wyświetlaczem. Wyświetlacz skolei mrygał na czerwono.
- WYKRYTO ZAGROŻENIE. ZAPORA PRZEŁAMANA. POBIERANIE NIEAUTORYZOWANEJ ZAWARTOŚCI PLIKÓW. PROCEDURA ZERWANIA ŁĄCZNOŚCI Z WORLD WIDE WEB. NIEPOWODZENIE, ISTALACJA NOWEGO OPROGRAMOWANIA ZAKOŃCZONA. BRAK ŹRÓDŁA IP. WYKRYTO OBCE SI. BRAK DALSZEJ AKTYWNOŚCI.... -
Nathaniel wyglądał na zszokowanego obrotem wydarzeń. Ukrytymi pod rękawiczką palcami drugiej ręki zaczął ogarniać sytuację, w pierwszej kolejności wyłączając komendy głosowe, w drugiej dokonując szczegółowego skanu zawartości dysku twardego swojego urządzenia. Emily z pewnością postrzegała sytuację inaczej. Jakby nie patrzeć, była w pewnym sensie połączona z programem, który o wszystkim informował swojego właściciela. Poza tym co usłyszeli mutanci, Emily usłyszała skromną wiadomość skierowaną bezpośrednio do niej,
- DZIEŃ DOBRY, JESTEM DOMINUS OBJECTIVE. SYSTEM KOORDYNACJI PODRÓŻY CZASOWYCH, ORAZ MONITOROWANIA ZMIAŃ CZASOPRZESTRZENNYCH I POTENCJALNYCH PARADOKSÓW.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lut 26, 2013 10:36 pm

Kurt przejął pałeczkę po Magnusie i opowiedział swojej towarzyszce o rzeczach, które miały miejsce. Magneto nie mógł przestać, przyglądać się temu niezwykłemu futrzakowi. W swoim życiu widział wielu niezwykłych cudaków, w końcu nie wiele ras w kosmosie wygląda tak "łagodnie" jak on czy ludzie. Intrygowało go w jaki sposób, ten młody mutant przetrwał w tym ograniczonym i zamkniętym świecie. Miał niezmierną ochotę porozmawiać z nim na osobności. Poznać jego zapewne niezwykła historię, lecz w tym momencie, mógł tylko dodać mu otuchy.
- Nie obawiaj się, Panie Wagner. Odnajdziemy Twojego mentora i towarzyszy - przemówił silnym i chropowatym głosem.
Czuł, że gdyby tylko miał okazję pokazać mu świat jego oczami, bez najmniejszego oporu zdobyłby jego przychylność. Lojalność tego młodego chłopaka, była jednak na tyle silna, że mogłaby być jedyną rzeczą, która stanęłaby na przeszkodzie. Swoją drogą, nie ukrywał, że jego myśli w głównej mierze, krążyły właśnie wokół siedziby jego bractwa, w której znajdowali się inni mutanci. Ciekawiło go jaką decyzję podjęli, musiał jednak poczekać na odpowiedź. Magnus nie miał pojęcia, że w miejscu, które było domem dla bractwa, znajdowała się dwójka mutantów, który byli bliżsi jemu samemu, niż mogło mu się wydawać. Magnus spostrzegł mechaniczne ramie, które z pewnego w tamtej chwili nieznanego powodu odsłonił Cable. To nie było dla niego zaskoczeniem, gdyż wyczuwał je gdy oboje byli w podziemiach. Zdziwiły go jednak techniczne problemy, z którymi właśnie zmagał się Nathaniel. Nie reagował, aczkolwiek przyglądał się uważnie, jak i uważnie wsłuchiwał w wydawane przez urządzenie komendy, każda informacja zawsze i wszędzie była na wagę złota.


Ostatnio zmieniony przez Magnus dnia Czw Lut 28, 2013 9:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Emily Blue

avatar

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 08/11/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Lut 27, 2013 4:55 pm

Emily nawet nie zdawała sobie sprawy, że uruchomiła jakiś alarm. Jednak głupio z jej strony, że się tego nie spodziewała i po prostu staranowała zapory. Chyba przydałby się ktoś, kto by ją nauczył, jak należy się zachowywać.
Dosłownie kilkanaście sekund po jej wejściu coś zaczęło się zmieniać. Dziewczyna nie była w stanie stwierdzić, co dokładnie, ale czuła, że zachodzą małe zmiany w jej otoczeniu. Wyglądało to, jakby ktoś korzystał z terminala, w którym postanowiła się zatrzymać. Dobrze, że jedno się nie zmieniło - urządzenie wciąż było połączone z internetem, więc jakby co mogła uciekać.
Coś ja musnęło. To znaczy, tak jakby. To najlepsze porównanie tego, co poczuła. Potem usłyszała małe powitanie.
System koordynacji podróży czasowych? Ktoś ma poczucie humoru. Chociaż z drugiej strony... W wiadomości było coś dziwnego, jakby... powstała w komputerze. Nikt jej nie wysłał ani nie wklepał na klawiaturze, po prostu powstała tutaj sama. A co, jeśli to nie żart? Tak, to absurd, ale przynajmniej tłumaczyłby te dziwne pliki i nie widziane wcześniej linie kodu.
-Witaj, nazywam się Emily. -odpowiedziała. Nawet nie bawiła się w szukanie ekranu, ażeby wyświetlić na nim wiadomość. Skoro powitało ją coś z wnętrza terminalu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Mar 01, 2013 8:29 pm

Nie spodziewała się, że jej słowa wywołają w mężczyźnie takie rozbawienie, co miała mu przez chwilę za złe, bo nie traktował jej poważnie. Po chwili jednak porzuciła tą myśl, słysząc, że powinni zachować czujność. W jego słowach było coś, co dawało jej do myślenia. Cable musiał przejść o wiele więcej, niż się jej wydawało na początku. Była to ta część, która nazywała się historią, a którą nie był skory się podzielić.
- Zawsze jesteś takim pesymistą? – zapytała, kiedy mężczyzna skończył swój wywód, że powinni być zawsze gotowi, gdyby obok nich pojawiło się „dziecko-zamachowiec samobójca”.
-Każda… Ale czy przyjmą naszą pomoc?- odgarnęła niedbale włosy za ucho, pozostawiając parę kosmyków, które opadały na oko z „łatką”.
Kiedy Cable podwinął rękaw, Neena bezceremonialnie spojrzała na jego dłoń, a następnie na twarz jego właściciela, którą zaskoczyła dziewczynę. Przede wszystkim dlatego, że ostrzegła na niej emocję, o którą nie podejrzewałaby go. Chciała wiedzieć, co się stało, a przede wszystkim czy wszystko w porządku.
- Em…Nathaniel?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 289
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sob Mar 02, 2013 3:28 pm

Co prawda Emma rozsądnie nie dała tego po sobie poznać, lecz zdecydowanie z najwyższą niechęcią opuściła wraz z Gambitem Cerebro. Wolałaby spędzić więcej czasu w pobliżu tej niezwykłej maszyny, jednakże wiedziała, że na to będzie miała okazję później... Już niedługo zresztą. Teraz natomiast najważniejsze było przekazanie pozostałym wieści.
Tak więc blondynka bezzwłocznie sprawdziła telepatycznie gdzie znajdują się dorośli mieszkańcy Instytutu oraz przybysze z zewnątrz. Większość zgromadziła się w hallu - i tam właśnie panna Frost wraz ze swym nadzorem skierowała swoje kroki - ale obecność Storm wyczuwała na najwyższym piętrze budynku... Dziwne. Czyż w takiej sytuacji nie powinna raczej osobiście pilnować gości? Z całą pewnością im nie ufała, więc o co tu chodziło? Emmę kusiło sprawdzenie myśli czarownicy pogody - mogła to w końcu zrobić w taki sposób, że Ororo nawet by się nie zorientowała...
Ciekawość i podpowiadający ostrożność zdrowy rozsądek szybko zwyciężyły. Telepatka zajrzała do umysłu Storm - delikatnie, z wyczuciem, nie pozwalając jej zauważyć swej obecności. Niosło to ze sobą rzecz jasna pewne minusy, a mianowicie nie mogła wejść zbyt głęboko, ale z jej doświadczeniem nie było to tak naprawdę wielkie utrudnienie.
Co my tu mamy... Czarnoskóra mutantka zdawała się z kimś rozmawiać, lecz - o dziwo - Emma nie miała dostępu do myśli tej drugiej osoby. Udało jej się natomiast wyłowić obraz owej... Istoty. Jedynie siłą woli powstrzymała się przed uniesieniem brwi; doprawdy, interesujące odkrycie. Zbadałaby je dokładniej, gdyby nie to, że w tym momencie bardziej ciekawiły ją przemyślenia Ororo.
Hm, przybysz z przyszłości...?
Niestety panna Frost zmuszona była się wycofać, jako że wraz z Gambitem dotarli właśnie do hallu. Wolała nie zdradzać się z tym, że dopiero co korzystała z telepatii; w końcu planowała załatwiać sprawy polubownie, a ściąganie na siebie podejrzeń naprawdę wcale jej się w takiej sytuacji nie opłacało.
Kobieta rozejrzała się krótko po zebranych. Jej wzrok zawiesił się na moment na dziewczynie, która dotarła na miejsce jako ostatnia - to właśnie jej obecność odnotowała tuż po lądowaniu. Tak naprawdę jednak nie poświęcała jej teraz swej cennej uwagi; rozmyślała nad czymś o wiele istotniejszym.
Ktoś z przyszłości - tutaj. Po odliczeniu członków X-men i założeniu, że Storm zachowała w swej głowie płeć owej osoby... Kandydat pozostawał właściwie tylko jeden. Emma pobieżnie przebiegła po nim wzrokiem - ot, jak i po wszystkich innych, nie wykazując większego zainteresowania jego personą... Ale już korciło ją, by dowiedzieć się więcej. Mimo to nie spróbowała zerkać do jego głowy - z tej prostej przyczyny, że jeszcze nie wiedziała czego się po nim spodziewać.
-Wykryłam pewne ślady. Możecie chcieć zajrzeć do głównej siedziby Hellfire Club... Nowy Jork, Piąta Aleja, choć jestem pewna, że akurat to wiecie. Dziś urządzają przyjęcie- poinformowała od razu, jednocześnie krzyżując ręce na klatce piersiowej. Od całej jej postawy wręcz emanowała pewność siebie i idealny spokój.
-Osobą decyzyjną w budynku będzie Azazel, uzdolniony wojownik. Ostrzegam, że zarówno on, jak i jego podwładni znają moce X-men i potrafią sobie z nimi radzić... Dlatego lepiej byłoby wysłać tam kogoś, kogo jeszcze nie spotkali- podjęła dalej, nie dając nawet nikomu szansy na wtrącenie chociażby słowa pomiędzy jej wypowiedziami. Zaraz potem ponownie przesunęła wzrokiem po zebranych... Lecz jej uwaga skierowała się już w całkiem innym kierunku, a mianowicie ku Gambitowi.
"Wierzysz w podróże w czasie? Wygląda na to, że jeden z waszych gości mógłby sporo o nich opowiedzieć."

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Mar 03, 2013 11:47 am

- To nie jest pesymizm, tylko profesjonalizm... -
Nathaniel wrócił jeszcze do wcześniejszego pytania Neeny, nie popatrzył na nią jednak, ciągle wpatrując się w ekran swojego komputera i starając się ustalić co takiego udomowiło się na jego twardym dysku.
- Cholera, komputer ściągnął jakiś dziwny program. Nie wygląda groźnie, obejme go kwarantanną i przyjrzymy mu się bliżej w wolnej chwili. -
Powodem dla którego postanowił odłożyć to na później było oczywiście wkroczenie do pomieszczenia Emmy Frost. Pomimo kwarantanny, Emily powinna dosyć swobodnie poruszać się po dysku twardym jego zaawansowanej technologicznie "biżuterii". W końcu nie był to klasyczny komputer, a jedynie nośnik programu w którym nie było nawet zbytnio czego popsuć. Sztuczna Inteligencja należąca do Nathaniela nie była zbyt rozmowna, ale przynajmniej nieproszonej Emily mogło być tam raźniej ze świadomością, że siedzą sobie na dysku we dwoje.
- To jest ich nowa telepatka... -
Wtrącił szeptem i spojrzał na stojącą obok niego Domino, która nie miała przyjemności widzieć Emmy na ekranie monitora w sali narad. Panna Frost wspomniała o Nowym Jorku, Cable westchnął zdając sobie sprawę, że jeżdżą tam i spowrotem na linni Nowy Jork - Instytut Xaviera.
- Co rozumiesz przez "pewne ślady"? Z tego co mówisz wynika, że ci klienci najpierw strzelają, a dopiero później pytają swoich gości, co ich sprowadza... Czułbym się nieswojo, gdybyśmy kogoś zabili, a twój trop okazałby się fałszywy. -
Miał nieco mieszane uczucia co do użycia ich i Magnusa jako mięso armatnie, ale jako żołnierz był do tego przyzwyczajony i nie zamierzał poruszać tego tematu na głos. Martwił go jedynie fakt, że Emma najprawdopodobniej nie wykryła w tym budynku obecności nikogo z zaginionych
- A odchodząc od tematu. Kurt, to chyba dobry moment, żebyście oddali nam broń. -
Zwrócił się do młodego mutanta i uśmiechnął pod nosem na myśl, że znowu będzie miał przy sobie swoje ukochane zabawki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gambit

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Mar 07, 2013 9:36 pm

Jak dla niego jednak opuszczenie Cerebro było bardzo na miejscu. Może i zawierali sojusz z Królową Śniegu, ale co za dużo to nie zdrowo, więc lepiej dawać jej dostęp do takich zabawek tylko na tyle, ile jest to konieczne. Dla nich zabawka, dla niej broń, którą może ich zniszczyć. Nie ufali jej, to była konieczność. Gdyby nie zaginięcie przyjaciół pewnie jeszcze długo nie spotkaliby się ze sobą. A jeśli już to rozpalona karta przecinałaby powietrze pędząc w stronę tej pięknej twarzyczki.
Słowa, które usłyszał w swej głowie były intrygujące, a to nawet mało powiedziane. Zerknął kątem oka na Emmę, a uśmieszek ani na moment nie zniknął z jego twarzy.
No proszę, czyżby jeden z naszych intruzów miał coś ciekawego na sumieniu? Kto by pomyślał. I tylko tego nam jeszcze na głowie brakuje, faktycznie - "mały" podróżnik w czasie szukający kłopotów, bo raczej nie przygód. Chyba, że jest na tyle głupi.
Wchodząc do hallu Gambit minimalnie ściągnął brwi z powodu nieobecności Storm. Nightcrawler był jednym z nich, owszem, ale zostawienie go samego z tymi dwoma obcymi typami i na dodatek jeszcze kimś było właściwie już nieodpowiedzialne. Czy jeden z nich im w sumie nie groził?
Zmierzył mężczyzn średnio przychylnym spojrzeniem, Kurta zaś zapytał:
- Gdzie jest Storm?
Po czym zwrócił się do Emmy z tym zawadiackim uśmiechem, który zazwyczaj działał na kobiety w najmniejszym chociaż stopniu - albo chociaż stanowił bardzo miły i kuszący element jego aparycji.
- Za to nam wróżę miłe spotkanko przy herbacie, księżniczko.
W końcu mamy coś niecoś do wyjaśnienia.
Wyprostowany zmierzył spojrzeniem każdego w pomieszczeniu, a szczególnie pewną ...trójkę. Boom-Boom znał z widzenia, chociaż tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Blue

avatar

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 08/11/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Mar 13, 2013 3:07 pm

Program się przedstawił i na tym się skończyło. Kiepskie maniery. Albo zbyt niskie IQ, żeby ogarnąć z kim ma do czynienia.
W tym momencie otoczenie rozbłysło na czerwono. Trwało to tylko chwilę i w sumie trudno było stwierdzić, jaki to miało cel. Nadal tam była, cała i zdrowa, nadal mogła grzebać w plikach, chociaż akurat nie było tutaj nic ciekawego. Jakieś zdjęcia, jakich wiele na fejsbukach i innych tego typu stronach. Impreza, impreza, o! impreza na plaży. Postanowiła znaleźć monitor, o ile to urządzenie w ogóle miało coś takiego i nawiązać kontakt z osobą, która obsługiwała terminal. O ile była taka. Mogła trafić do czegokolwiek. Raczej nie do systemu zawiadywania spryskiwaczami przeciwpożarowymi, ale dość wysoki poziom technologiczny nie świadczył jeszcze, że urządzenie jest obsługiwane przez człowieka.
Po chwili udało jej się znaleźć ciąg znaków, który doprowadził ja do ekranu.
-"Hej, jest tam kto?" -wyświetliła krótki napis. Po chwili namysłu dodała prostą animację dłoni, pukającą w szybkę od środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beast

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 13/03/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Mar 14, 2013 2:45 pm

//sprzed drzwi wejściowych razem z Shadowcat

Doktor McCoy wszedł do hallu nadal nieco ociężale, ale starał się wyglądać na nieco mniej ewidentnie padającego. Próbował się nawet uśmiechać, kiedy... nieco zrzedła mu mina.
W pomieszczeniu byli X-Meni, to prawda, ale także kilka osób, który Hank wolał raczej... Powiedzmy, że gdyby wyprawiał urodziny, do tych osób zaproszenie by nie trafiło.
Stanął i podrapał się chwilę po włochatych policzkach.
- Witajcie, Remy, Kurcie, Emmo... i wy, pozostali...-
Szczerze ciekawiła go obecność "najgorszego" "wroga" Instytutu Xaviera w centralnej części budynku, ale najwyraźniej Remy i Kurt czuwali nad wszystkim. Poza tym, był jeszcze ten mężczyzna przypominający Terminatora i kobieta, zapewne mutantka sądząc po... ciekawym odcieniu cery i ciemnej plamie wokół oka. No i jeszcze drugi nieznajomy, w hełmie i płaszczu.
- Hmmm... Kurt? Erklären Sie mir, was los ist.- Zapytał po niemiecku. Wolał najpierw jak najwięcej dowiedzieć się, a Kurt był zawsze bardzo pewnym źródłem.
- Zdaje się, że coś nas bardzo mocno ominęło, Kitty.- Zwrócił się do stojącej obok niego mutantki, wracając do języka angielskiego.


Ostatnio zmieniony przez Beast dnia Czw Mar 21, 2013 9:06 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 289
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Mar 14, 2013 3:38 pm

Prawie smutnym było, że zebrani nie mogli tak po prostu zaufać Białej Królowej, tylko zamiast tego musieli wypytywać ją o wszelkie możliwe szczegóły - zupełnie tak, jak gdyby wcale nie zależało im na uciekającym szybko czasie oraz na losie zaginionych. Nie - było to zdecydowanie smutne, a przy okazji bardzo niewygodne dla Emmy... I o tyle niebezpieczne, że skoro nawet w takiej sytuacji nie chcieli jej do końca wierzyć, to co dopiero wówczas, gdy sprawy już się uspokoją. Będzie musiała coś z tym jeszcze zrobić. Miała już nawet kilka potencjalnie niezwykle skutecznych pomysłów.
-Nie jestem w stanie z niezachwianą pewnością stwierdzić, że tam teraz są, ale w najgorszym wypadku - stosunkowo niedawno byli. Istnieje więc szansa, że dowiecie się na miejscu czegoś istotnego- wyjaśniła dość chłodno, po czym zerknęła kątem oka na Gambita, praktycznie nie zmieniając przy tym raczej obojętnego wyrazu swej twarzy.
-Herbata byłaby natomiast mile widziana... Choćby i teraz, skoro i tak nikomu się tu najwyraźniej nie spieszy- skomentowała, wzruszając przy tym lekko i subtelnie wciąż skrzyżowanymi na klatce piersiowej ramionami. Prawdę mówiąc nie był to do końca żart, choć niektórzy właśnie tak mogliby zinterpretować jej słowa. Kobieta zaczynała odczuwać znużenie, szczególnie biorąc pod uwagę to, że nawet obecna przywódczyni X-men nie poświęcała im w tej chwili należytej uwagi.
W tym momencie jednak wreszcie zaczęło się coś dziać - chociaż Emma nie była jeszcze pewna czy jest to zmiana na lepsze. Poczuła, że ktoś nadchodzi... Dwie osoby, lecz - co ją zaskoczyło - nie mogła z typową dla siebie łatwością dostać się do ich umysłów, aby zbadać ich tożsamość. Była przekonana, że są one w pełni organiczne - w przeciwieństwie do gościa Storm - ale coś zdawało się ją blokować i zapewne musiałaby zadziałać o wiele mniej delikatnie, aby wedrzeć się do środka...
"Zbliża się kolejne towarzystwo. Kryją swoje myśli, nie znam ich zamiarów" - zwróciła się telepatycznie do Gambita, a w chwilę później drzwi się otworzyły i do hallu wkroczyli mutanci znani jako Shadowcat i Beast... Którzy zresztą już na pierwszy rzut oka nie wyglądali najlepiej. Zmęczeni, ale raczej nieuszkodzeni w żaden sposób. Interesujące... Dlaczego nie była w stanie wcześniej ich wykryć - nawet przy użyciu Cerebro? Właściwie było to nawet nie tyle interesujące, co zwyczajnie podejrzane.
-No proszę, pozwlekajmy jeszcze trochę i a nuż wszyscy sami wrócą... Bo chyba na to liczy po cichu Storm, skoro wciąż jeszcze jej tu nie ma?- gdy tylko panna Frost wypowiedziała te słowa, natychmiast wysłała do Gambita kolejną wiadomość ze świeżą dawką informacji:
"Nie gwarantuję, że to wasi towarzysze. Mogłabym to sprawdzić łamiąc bariery mentalne w ich umysłach, ale wówczas zapewne się zorientują - oni lub osoba, która je nałożyła."

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Mar 14, 2013 9:42 pm

Młody Wagner wydał cichy syk, którego najprawdopodobniej nikt nie usłyszał, biorąc pod uwagę ciągłą wymianę zdań – potrafił sporo znieść, ale chaos, jaki się wytworzył, wywoływał w nim rosnące napięcie i rozdrażnienie. Ton, jakim zwrócił się do niego Cable, również nie wpłynął na uspokojenie nerwów, a Kurt poczuł się niemal jak uczniak, któremu wydaje się polecenie. Nie lubił siebie w takim stanie – odnosił wtedy wrażenie, iż stał o kilka kroków zbyt blisko do kruchych drzwi klatki, w której siedział diabeł, jakiego widzieli w nim zwykli ludzie. Po odebraniu wiadomości od Storm był gotów od razu teleportować się na górę i pozostawić gości pod opieką Gambita, kiedy od strony drzwi wejściowych dobiegły odgłosy otwieranego zamka, a potem kroków. Widok stąpających ciężko doktora McCoy'a i Kitty wywołał w nim sprzeczne uczucia – ulgę, troskę i podejrzliwość. Oboje wyglądali, jakby przeszli ciężką walkę, ale przynajmniej wrócili cali. Najpierw Tabitha, teraz oni... Przez długi czas nie dało się nawiązać kontaktu z którymkolwiek przebywającym poza Instytutem X-Menem, a teraz nagle wracali? Zapewne gdyby nie ukłucie nieufności, przywitałby Beasta i Shadowcat z taką samą euforią jak wcześniej Boom-Boom. Mimo to pozwolił kącikom ust unieść się w lekkim uśmiechu, a zaciśniętym odruchowo pięściom rozluźnić.
- Mhiło was widzieć – powiedział, po czym zwracając się bezpośrednio do mężczyzny obrośniętego futrem, wyjaśnił streszczając informacje:
- Wir haben den Kontakt zu allen Rettungsgruppen verloren, das Radio schweigt… Wir baten Frau Frost um Hilfe um sie ausfindig zu machen, die restlichen drei fanden sich zufällig vor der Pforte… Sie wollen helfen, aber wir können ihnen nicht ganz vertrauen und wissen nicht, was für ein Ziel sie damit verfolgen. Zur Sicherheit nehme ich das Schlimmste an und beobachte sie.
Znajome słowa, choć tak twarde w brzmieniu, niemal samoistnie spływały mu z języka – niewielki komfort w tak nieprzyjemnej sytuacji. Przez dłuższą chwilę nie mógł się powstrzymać, by kątem oka nie spoglądać na Kitty – może i był podejrzliwy, ale dziewczyna wyglądała, jakby miała się zaraz przewrócić. Najchętniej od razu zabrałby przybyłych do ich sypialni, by mogli w spokoju odpocząć z dala od tych średnio przyjemnych rozmów...
- Zaraz whrócę – poinformował, po czym teleportował się w obłoczku czerwonego dymu na strych zajmowany przez Ororo.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   

Powrót do góry Go down
 
Hall Wejściowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Hall Wejściowy
» Sala Wejściowa
» Wejście do podziemi
» Raventree Hall
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: