Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Eliott



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 02/07/2013

PisanieTemat: Kawiarnia   Pon Lip 08, 2013 11:16 am

First topic message reminder :

Klik

- - - - - -

Ubrany w bordowy garnitur, z wiszącym na ramionach czerwonym płaszczem mężczyzna wszedł do lokalu, stukając o marmurową posadzkę końcem trzymanej w ręku laski. Oparł ją o barek, a sam usiadł przy nim. Nie wyglądał najlepiej. Kiedy szedł, to nogi mu drżały, a gdy usiadł, wyraźnie zbladł. Zakręciło mu się w głowie. Zacisnął powieki i wziął głęboki oddech.
- Kawy. - Odezwał się swoim zimnym, eleganckim głosem. - Mocnej kawy. - dłonie w rękawiczkach ułożył na kolanach i wziął jeszcze kilka głębokich, orzeźwiających oddechów. Trenował. Dziś po raz pierwszy od dawna trenował się w magii. I to był cholernie głupi pomysł. Ręce miał poparzone i dlatego założył te rękawice, które w żadnym stopniu nie łagodziły bólu. Był twardy, nie takie rzeczy już przeżył. Zacisnął zęby. Chciał tylko wypić kawę, wrócić do domu i położyć się spać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pią Paź 25, 2013 8:41 pm

Tommy'ego już powoli zaczynało drażnić to bezczynne siedzenie i brak osoby odpowiedniej do małego "skoku". Z natury nie należał do osób szczególnie cierpliwych. Czas nie raz dłużył mu się wręcz niesamowicie, co pewnie było zasługą jego dodatkowych umiejętności.
Chłopak powoli zaczynał rozważać zgarnięcie pierwszego lepszego portfela, czy nawet zmienienie punktu obserwacji na inne miejsce, kiedy do kawiarenki weszła dziewczyna. Niby nic, ale raz, była sama, dwa, na biedną studentkę raczej nie wyglądała, trzy - w jakiś dziwny sposób przyciągnęła uwagę jasnowłosego na tyle, by ten postanowił się jej dokładniej przyglądnąć.
Decyzję podjął w ciągu kilku sekund. Lub nawet szybciej - w końcu nie potrzebował więcej czasu.
Odłożył pusty kubek po herbacie, za którą zdążył już wcześniej zapłacić. Zapiął kurtkę i poprawiając szalik ruszył w kierunku wyjścia z kawiarni. Jednak mijając po drodze dziewczynę stojącą przy ladzie musiał zahaczyć lekko o jej ramię - jakiś nieco otyły mężczyzna wysunął się za bardzo na krześle, pozostawiając wyjątkowo mało miejsca dla innych.
- Przepraszam - uśmiechnął się do niej z lekkim zakłopotaniem, przeczesując dłonią jasne włosy w wyjątkowo naturalnym geście. Zaraz jednak, nie czekając na dalsze nawiązanie rozmowy, wyminął dziewczynę całkiem, by po chwili znaleźć się na zewnątrz... z jej portfelem w swojej własnej kieszeni. Jedna chwila i po sprawie. Jeśli dobrze pójdzie - była właścicielka zorientuje się dopiero podczas płacenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pią Paź 25, 2013 9:02 pm

Gdy już wiedziała, jakie ciastko weźmie,a zostały jeszcze dwie osoby w kolejce przed nią, ktoś ją potracił. Spojrzała na sprawcę i uniosła lekko brwi. To był ten jasnowłosy chłopak, który tak bardzo rozglądał się po ludziach. Ruchika chciała coś powiedzieć, ale tamten przeprosił i odszedł. Zdziwiona wciąż odwróciła się do lady, kiedy przyszła jej pewna myśl. Poklepała się po kieszeni bluzy, w której miała portfel. Przedmiotu tam nie było. Avi by się nie przejęła, bo właściwie po za paroma dolarami nic w środku nie miało jakiejś wielkiej wartości, a dziewczyna częściej płaciła kartą od ciotki, a tą trzymała wraz z innymi dokumentami w specjalnej osłonce w kieszeni spodni. Jednak w portfelu były zdjęcia całej rodziny dziewczyny i miały one sporą wartość sentymentalną.
Ruchika westchnęła cicho, zwalniając miejsce w kolejce i wybiegła z kawiarni.
- Ej ty! Białowłosy! Zapomniałeś czegoś! - krzyknęła, gdy dostrzegła jasnowłosego chłopaka. Miała nadzieję, że ten nie zacznie uciekać. Już w tym tygodniu goniła złodzieja.
Powrót do góry Go down
Andrea



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 25/10/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pią Paź 25, 2013 9:09 pm

Nie potrafiła pojąć, jakim cudem ona tak skończyła. Podjęła decyzję, aczkolwiek nie przemyślaną, więc musiała się zmierzyć z konsekwencjami. Spojrzała w dół, na swojego psa który radośnie machał ogonem. Dobrze że go miała na smyczy, nie chciała aby czasem się na kogoś rzucił, byłby spory problem. Był wyjątkowo sporym psem, niektórzy uważali że to jest niedźwiadek w skórze psa.
- Wiesz co Alexandrze? - zwróciła się do swojego psa. - Trzeba czasem najpierw trochę pomyśleć, nie uważasz? - zapytała się go, a ten w odpowiedzi szczeknął, jakby chciał potwierdzić jej słowa. Stanęła niedaleko jakieś kawiarni, zostało jej jeszcze trochę pieniędzy. Postanowiła że coś dla siebie kupi, a potem dla swojego towarzysza, lecz po chwili... Z jej dłoni wyślizgnęła się smycz, gdyż wyciągała portfel aby przeliczyć pieniądze. Pies puścił się biegiem.
- Alex, stój! Do nogi! - zawołała za nim, lecz nie słuchał. Był zbyt szczęśliwy, mógł pobiegać. Tak się rozpędził aż wbiegł na jasnowłosego chłopaka, którego chyba przewrócił, po czym zaczął go lizać po twarzy merdając radośnie ogonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Paź 26, 2013 6:07 am

Chłopak zaklął cicho pod nosem przeglądając zawartość portfela. No tak. W tym "zawodzie" zawsze istniała spora szansa na to, że akurat trafi się na kogoś kto akurat nie miał przy sobie nic ambitniejszego poza drobnymi... ale nawet karty? Nic? Nie ma to jak optymistyczny początek, nie ma co.
Uzbierał jakieś 7 dolarów ignorując najdrobniejsze monety. Wkładał je właśnie do kieszeni i rozważał nawet podrzucenie portfela gdzieś niedaleko kawiarni, żeby właścicielka ewentualnie mogła go sobie odnaleźć, kiedy usłyszał za sobą krzyk. Tak, dzisiejszy dzień był nienajlepszy.
Niedostrzegalnym dla przeciętnego ludzkiego oka ruchem wrzucił sobie portfel do średniej wielkości, granatowej torby zawieszonej na ramieniu. Niby zaskoczony odwrócił się w stronę wołającej go dziewczyny... i zbyt zajęty tymi czynnościami nie zwrócił większej uwagi na szarżującego w jego stronę psa. Psa wielkości młodego niedźwiadka. I to niedźwiadka najwyraźniej chcącego go stratować. I w ten oto sposób chłopak znalazł się na ziemi - próbując obronić się przed śliniącą go bestią oraz ze zbliżającą się właścicielką portfela.
- Hej! Z... nh... zejdź ze mnie! Znajdź do zabawy kogoś innego, co?
Ten dzień chyba nie mógł być lepszy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Paź 26, 2013 9:33 am

Tego się nie spodziewała. Zwolniła, gdy nagle na złodziejaszka skoczył wielki pies. Avi słyszała krzyk innej dziewczyny, która prawdopodobnie byłą właścicielką zwierzaka. To był jak uśmiech losu, bo chłopak teraz miał małe szanse na szybką ucieczkę. Przynajmniej tak to wyglądało. Ruchika podbiegła do nich z uśmiechem na ustach.
- Dobre psisko - powiedziała radośnie, choć nawet nie widziała tego konkretnego zwierzaka na oczy. Spojrzała na Speeda. - Byłabym wdzięczna, gdybyś oddał mi portfel. Kasę możesz zatrzymać - powiedziała spokojnie, nie robiąc nic, by ściągnąć psa ze złodziejaszka.
Powrót do góry Go down
Andrea



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 25/10/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Paź 26, 2013 10:34 am

Kiedy zauważyła co jej cudowny pies zrobił, jęknęła głośno po czym zrezygnowana podeszła do nich. Alex aktualnie leżał na jasnowłosym, a nad nim stała jakaś dziewczyna wyraźnie zadowolona. Była już na tyle blisko, aby usłyszeć że dziewczyna coś mu o portfelu. A więc ktoś się bawił w kradzieże, tak?
- Alex, do nogi. Nie ładnie skakać, nawet na złodziei. - rzekła surowym głosem, po czym zapięła mu smycz i starała się go odciągnąć od chłopaka, ale nic z tego. Dosłownie się przyssał do chłopaka. Jęknęła w duszy, jej pies polubił inną osobę. W sumie, niby nic złego, lecz wybrał sobie dziwne miejsce do zawierania "przyjaźni".
- Wiesz, jak jej oddasz portfel z pieniędzmi, to wezmę swojego psa. No chyba, że chcesz aby tak on poleżał, ja mam czas. - powiedziała teraz cicho się śmiejąc, po czym podeszła do dziewczyny.
- Andrea, miło mi. - rzekła wyciągając dłoń w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Paź 26, 2013 1:02 pm

Tommy'emu w końcu udało się jakoś na chwilę odsunąć od siebie wielkiego zwierzaka, przynajmniej na tyle, by móc skupić się na tym co działo się dookoła niego. Zmarszczył lekko brwi słysząc słowa, chwilowo, byłej właścicielki portfela.
- Huh? Nie mam pojęcia o czym mowa... ale byłbym wdzięczny jednak za zabranie psa - odparł ignorując uwagę na temat oddawania pieniędzy. Odsunął od siebie zwierzaka i wstał na nogi, wycierając rękawem część wilgotnej od śliny twarzy. Ugh. Nie miał nic do zwierząt, ale bez przesady...
- Nie no, miło było, ale na mnie już raczej pora. Powodzenia ci życzę w szukaniu tego... em, portfela, tak? I miłego dnia - machnął ręką na pożegnanie i odwracając się w kierunku przeciwnym do stojących kobiet ruszył tam, gdzie wcześniej. Czyli z dala od kawiarni, od byłej właścicielki portfela i od obecnej właścicielki niedźwiadka. A nóż widelec go nie zawrócą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Paź 26, 2013 2:49 pm

-Ruchika - przedstawiła się, ale teraz skupiła się na jasnowłosym. - Czekaj - załapała go za rękaw. - Oddaj mi chociaż zdjęcia z portfela - powiedziała, tracąc trochę cierpliwości. Już dała chłopakowi możliwość zatrzymania pieniędzy a teraz samego portfela. Zależało jej tylko na zdjęciach. Były stare i właściwie to byłą jedyna rzecz jaką miała od rodziny, prócz rzadkiego kontaktu telefonicznego. Avi wcale nie wyglądała na taką, co by niebyła pewna, że to chłopak zabawił się w złodzieja. - Albo wyślij mi je pocztą. W portfelu jest adres skrytki - powiedziała.
Ruchika była na prawdę pozytywną osobą i gdyby mogła, to by sama jedna pokonała głód i biedę na całym świecie. Nie miała problemu z dzieleniem się rzeczami z innymi, choć jako nastolatka nie miała nawet własnego majątku, więc teraz niewiele mogła zrobić.
Powrót do góry Go down
Andrea



Liczba postów : 18
Data dołączenia : 25/10/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Paź 26, 2013 5:10 pm

Andrea od razu zrozumiała z jakim typem człowieka teraz musi się zmierzyć. Z takim, który jest po prostu cwaniakiem. Pies teraz siedział obok niej, więc zrobiła krok do przodu i jej dłoń wylądowała na barku jasnowłosego.
- Wiesz, wypadałoby oddać to co się zabrało. Bądź mężczyzną, a nie ciamajdą bez jakiegokolwiek honoru. - rzekła bardzo poważnym tonem, wyraźnie była nie w nastroju. Zachowywał się jak jakiś dzieciak, co sprawiało że ją to irytowało. Trudno, życie nie jest piękne, trzeba walczyć o swojego. Świat jest, był oraz będzie okrutny, taka jest prawda. Tak było zawsze i będzie. Szkoda, że teraz dochodzi do takiej sytuacji, lecz postanowiła że pomoże dziewczynie w miarę swoich możliwości. Po chwili jednak stało się coś dziwnego, mianowicie Alex znowu się wyrwał i tym razem ze smyczą uciekł.
- A niech to! Alex, wracaj! Do zobaczenia! - zawołała znikając za rogiem, goniąc swojego niedźwiadka.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Paź 28, 2013 8:14 pm

Kiedy dziewczyna złapała go za rękaw zatrzymując w miejscu, Tommy musiał zwalczyć odruch szybkiego wyrwania ręki i oddalenia się od "agresora". Cholera, gdyby wiedział, że zaczną się tworzyć takie cyrki, posiedziałby jeszcze w tej kawiarni i poczekał na jakiś bardziej "ambitny cel". Bycie niecierpliwym jednak tym razem zdecydowanie nie wyszło mu na dobre.
Jego brwi podjechały do góry w niemym zaskoczeniu połączonym prawie z niedowierzaniem, kiedy usłyszał o pomyśle przesłania jakiś zdjęć... pocztą. Nie no, serio? Naprawdę? Pomijając już to, że dziewczyna nie mogła mieć pewności, iż to on właśnie był.. tymczasowym, nowym właścicielem jej portfela, pomysł wysyłania pocztą części jego zawartości był dosyć komiczny. Hej, rozmawiasz z potencjalnym złodziejem i prosisz go o odesłanie jakiejś rodzinnej pamiątki? Tommy nie był pewien, czy ma się zaśmiać, czy raczej załamać.
Och, oczywiście, on sam nie należał do jakiś tam super złoczyńców i złodziei czyhających na grube miliony, albo planujących skoki z bronią na jubilerów, banki, czy co tam jeszcze. Pomijając nawet to, że on broni do tego by nie potrzebował... to przecież nie był taki zły! Po prostu trzeba było jakoś przetrwać i tyle.
Nie jego wina, że trafiały się takie osoby jak dziewczyna przed nim - osoby, które postanowiły mu to przetrwanie utrudnić na wszystkie sposoby.
..za to dodatkowa przemowa blondwłosej właścicielki niedźwiadka po prostu go zmiażdżyła.
- Ciamajdą bez honoru..? - powtórzył tylko zaczynając się zastanawiać, czy nie trafił do jakiegoś "mamy cię", ukrytej kamery, albo coś w tym stylu. Na szczęście niedźwiadek postanowił pognać gdzieś dalej, porywając ze sobą właścicielkę.
- Okej, ustalmy sobie jedno... nie mam pojęcia o co wam chodzi, o jakim portfelu mowa i w ogóle. Strasznie miło się gada i w ogóle super było cię poznać, ale rozumiesz, prywatne sprawy wzywają. Rybki nakarmić trzeba, na spacer wyprowadzić, obiad ugotować. Życie. Więc skoro już tak bezpodstawnie mnie sobie pooskarżaliśmy o coś tam i tak dalej, to może ja pójdę w swoją stronę, ty w swoją, nie wiem, poszukać portfela, aż wszyscy będą szczęśliwi? - zaproponował, starając się nie przewrócić przy okazji oczami. I nawet mu się to udało!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Paź 28, 2013 8:51 pm

Dziewczyna z psem uciekła. Może to i dobrze, bo Ruchika nie lubiła nawet wyzwisk. Wciąż wpatrywała się spokojnie w chłopaka przed nią. Ile miał lat? Tak na oko tyle co ona.
- Może nie ciamajdą bez honoru, ale kimś kto nie ma sumienia - wymruczała, powoli tracąc cierpliwość. - Tak, ustalmy sobie może nawet nie jedno. Wypieraj się teraz, ale już w tym momencie masz trochę przesrane. Po pierwsze tak się składa, że potrafię rozpoznać potencjalnego złodzieja. Moja ciotka jest prawnikiem i zna tobie podobnych. Po drugie tylko ty miałeś okazje mi zabrać portfel. Po trzecie teraz dokładnie mogę opisać cię policji jako tego, który mógł mnie okraść. Nie omieszkają tego sprawdzić - wolną ręką wygrzebała z kieszeni telefon. - Jeśli jesteś niewinny, to poczekasz na nich razem ze mną - wybrała numer policji, wciąż trzymając Speeda. - Jeśli jesteś złodziejem, to spróbujesz odejść. Co ty na to? - spytała z lekkim uśmiechem przykładając telefon do ucha.
Powrót do góry Go down
Synters



Liczba postów : 14
Data dołączenia : 27/10/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Wto Paź 29, 2013 4:08 pm

Metro z cichym szelestem sunęło tunelem, podczas gdy Jura wpatrywał się w niemal niezmienny widok zza przeszklonych drzwi. Rozbłyskający co chwilę metalicznie widok dziwnie uspokajał, koił mężczyznę pogrążonego w rozmyślaniach. Niecodzienny dla niego stan rozkojarzenia nie przeszkodził mu bynajmniej w pilnowaniu swojej - niezwykle małej jak na człowieka - strefy osobistej. Mimo iż przedział był zapchany, nikt nie ocierał się o lekko wyciągniętą, szarą dresową bluzę.
Pomyśleć że zaledwie kilka lat temu, podróż do sąsiedniego i zaprzyjaźnionego kraju w mateczce Rosji był wyczynem godnym najśmielszych i najbogatszych... A dziś? Porządny trefny paszport, kilka, kilkanaście godzin w samolocie - z przesiadką w Berlinie - by dotrzeć do jednej z największych metropolii świata leżącej na drugim niemal końcu ziemi. Jak ten czas leci... - Takie to myśli nurtowały Jurę gdy zapiszczały hamulce metra i po chwili tłum naparł na niego, ciągnąc go przez otwarte drzwi do stacji. Mężczyzna poddał się prądowi i po chwili mógł odetchnąć świeżym powietrzem, jednej z najbardziej zanieczyszczonych okolic na świecie. Szybkim marszem ruszył w pierwszym lepszym kierunku mając nadzieję czym prędzej odnaleźć jakiś hotel. Tutaj Jura poczuł jednak jak to jest znaleźć się w zupełnie nieznanym mieście, z zabudową zupełnie inną niż rodzima. Mimo iż łatwo było się zorientować iż miasto zbudowane jest na planie mniej więcej równoległych ulic i prostokątów, jednak zorientowanie się gdzie jest hotel przekraczało już możliwości Jury. Nie mając większego wyboru zaczął rozglądać się z jakimiś miejscowymi, jednak tygiel wszelkich nacji jakimi były większe miasta ameryki uniemożliwiał mu zorientowanie się w tym kto jest miejscowym a kto, tak jak on - cudzoziemcem. Jura wzruszył ramionami i podszedł do stojącej niedaleko dwójki młodzieży, wyglądających jak nie mogąca się rozstać po randce para.
- Przepraszam że przerywam te miłe chwile, ale nie wiecie może gdzie znajdę tu może jakiś hotel? - zapytał z lekkim rosyjskim akcentem podchodząc do najwyraźniej nie ściskających a szarpiących się lekko nastolatków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Wto Paź 29, 2013 4:34 pm

Już jakiś czas temu przed kawiarnią - a dokładniej po drugiej stronie ulicy - zatrzymał się raczej niepozornie się prezentujący samochód osobowy; ot, butelkowo zielony peugeot jakich wiele. W jego wnętrzu siedziały dwie osoby, kierowca oraz pasażer na miejscu obok niego... A właściwie pasażerka, skoro już o tym mowa. Oboje ubrani byli w stylu kojarzącym się jednoznacznie z pracownikami biurowymi - elegancko, ale bez przesady i zarazem nie na tyle drogo, aby wybijać się z tłumu. Przez szyby pojazdu widać było, że prowadzą ze sobą niezbyt ożywioną rozmowę, lecz rzecz jasna nie sposób było stwierdzić na jaki temat. Mężczyzna bawił się najwyraźniej to radiem, to swoim telefonem komórkowym, z kolei jego towarzyszka - z wyrazem najwyższego znudzenia na całkiem ładnej poza tym szczegółem twarzy - wyglądała na zewnątrz, przypatrując się przechodniom... I od czasu do czasu zerkała w lusterko.
W pewnym momencie jednak kobieta stuknęła lekko kolegę w ramię, rzuciła mu jakąś uwagę, a następnie bez pospiechu wysiadła z wozu, przy okazji przerzucając na plecy burzę ciemnobrązowych loków. Pochyliła się jeszcze na moment, aby dosłyszeć odpowiedź kierowcy, po czym cofnęła się, zamykając za sobą drzwi. W kilka sekund później auto powoli ruszyło z miejsca, włączając się do ruchu, zaś brunetka rozejrzała się spokojnie i przekroczyła ulicę, zbliżając się do budynku kawiarni... A konkretniej do dwójki sprzeczających się nastolatków.
-Thomas, wybacz, że czekałeś, musiałam dokończyć parę pilnych spraw i stąd to opóźnienie... Ale widzę, że znalazłeś sobie zajęcie. Co ty na to, bym w ramach rekompensaty zafundowała tobie i twojej koleżance coś słodkiego?- ruchem głowy kobieta wskazała na wejście do lokalu, uśmiechając się przy tym uprzejmie. Jej wcześniejsze znużenie zupełnie zniknęło i teraz zastąpił je przyjazny wyraz twarzy. Zachowywała się dokładnie tak, jak gdyby rzeczywiście przybyła po prostu na umówione spotkanie. Zerknęła też na mężczyznę, który dopiero co dołączył do młodych, kiwając przy tym krótko głową.
-Tutaj wszędzie jest pełno hoteli, właściwie co kawałek się jakiś znajdzie. Parę minut drogi stąd - tak na piechotę - powinien się mieścić niezły motel w całkiem przystępnych cenach.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Paź 30, 2013 7:27 am

Tommy naprawdę miał już trochę dość tej całej farsy. Nawet zaczął rozważać zwykły, powszechnie znany w historii tego świata taktyczny odwrót. Bo, powiedzmy sobie to szczerze - akurat w ładnym ulatnianiu się z miejsca zdarzenia zwykle nie miał problemów. Nawet gdyby miał się za nim wybrać jakiś ewentualny pościg.
Jednak słysząc dalszą wypowiedź dziewczyny, postanowił jeszcze chwilę zostać. Dla samej rozrywki słuchania. Bo to, co była właścicielka portfela aktualnie mówiła( a nawet mu groziła!) niesamowicie go rozbawiło, co z resztą widać było na jego twarzy w postaci ironicznego uśmiechu.
- Ach, potrafisz rozpoznać złodzieja... po kolorze włosów, czy rozmiarze trampek? Fajnie byłoby się czegoś takiego nauczyć, wiesz, może sam potrafiłabym ustrzec się przed kradzieżą i bezpodstawnym oskarżaniem przypadkowych przechodniów - odparł wyglądając prawie na szczerze zainteresowanego takową umiejętnością rozpoznawania "złodziei". Prawie.
Niewzruszony z uniesioną jedną brwią obserwował jak jego oskarżycielka wyjmuje komórkę z zamiarem zawiadomienia policji. Ledwo co powstrzymał się od przewrócenia oczami. No naprawdę, aż tyle czasu tracić mu się nie chciało.
Postanowił więc przerwać to małe przedstawienie, albo raczej - przejść do ostatniej, finałowej sceny. W której to, jako główny bohater oczywiście, zakończy ten wspaniały akt i będzie mógł w końcu wrócić do motelu, po drodze może jeszcze "znajdując" trochę dodatkowych środków na pizzę. Tommy posłał dziewczynie dłuższe spojrzenie, jakby rozważał jej słowa... a potem komórka, którą jeszcze chwilę temu trzymała, znalazła się w jego dłoni. Och, nie znalazła się tam samoistnie - białowłosy po prostu ją sobie zabrał. Inną sprawą było to, że czynność ta zajęła mu mniej niż sekundę, więc ruch ten był prawie niedostrzegalny zwykłym okiem.
- Mam inny pomysł. Co powiesz na to... teraz to ja mogę zadzwonić i zgłosić nękanie, bezpodstawne oskarżanie i obrażanie mojej osoby. Albo, mogę jeszcze zrobić tak... ups - Tommy, z jakże niewinnym uśmiechem, upuścił komórkę pod swoje nogi i przesunął nad niego z zamiarem zdeptania urządzenia. Wystarczyłby jeden nacisk o sile zdecydowanie większej niż byłby w stanie to zrobić przeciętny nastolatek jego budowy, a z komóreczki zostałyby tylko małe kawałki i...
Ten właśnie moment wybrał sobie jakiś obcokrajowiec na zapytanie o drogę. Stopa chłopaka znieruchomiała nad komórką, chwilowo przedłużając jej żywot. Tommy już miał odpowiedzieć, wskazując facetowi drogę i jednocześnie pozbywając się niezapowiedzianego bohatera drugoplanowego... ale wtedy postanowiła podejść kolejna osoba. I zwrócić się do niego po imieniu. A nie przypominał sobie, żeby kiedykolwiek miał okazję poznać imię owej kobiety.
Jeśli to nie jest jakaś "ukryta kamera", to faktycznie dzisiaj miał zły dzień.
Zmarszczył lekko brwi, szybko analizując sytuację i najlepsze z niej wyjście. Nieznajoma zna jego imię, proponuje spotkanie jakby był już na nie umówiony, co zapewne oznacza, że niespecjalnie uśmiecha jej się odpowiedź odmowna. Nie wygląda to najlepiej, ale niezaprzeczalnie ciekawie. No i - skoro już się tak zakopywał w małe bagno, to czemu by nie wejść w nie na całego?
No i oferowane jest coś słodkiego. Na przykład ciastko. To ważny argument.
- Nie ma problemu... "koleżanka" prawdopodobnie się już spieszy, więc nie chciałbym jej przeszkadzać, ale ja chętnie skorzystam z oferty - odparł swobodnie, wciąż jednak spoglądając na kobietę uważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Paź 30, 2013 7:56 am

Mało się przejmowała drwinami chłopaka. Nie zamierzała tłumaczyć, dlaczego twierdzi, że ten jest potencjalnym złodziejem. To wcale nie było trudne, bo tą dość specyficzne cechy. Przynajmniej według Avi.
Już miała zadzwonić, gdy komórka zniknęła jej z reki. Nie, to wcale nie było tak, że wyparowała, bo trzymała ją dość mocno. Została jakimś cudem wyrwana i to z prędkością przekraczającą ludzkie pojęcie. Ruchika spojrzała lekko zdumiona, ale nagle jej telefon stał się zakładnikiem. W ten sposób Avi tylko się upewniła, że się nie myliła co do chłopaka. On sam się pogrążał. Uratowały go jednak dwie osoby. Kiedy podszedł do nich mężczyzna i zapytał o motel, hinduska wykorzystała ten moment rozkojarzenia jasnowłosego i nogą zgarnęła urządzenie do siebie. Nie przejęła się jego pytaniem. Miała ważniejsze rzeczy na głowie. Wtedy na scenę wkroczyła jeszcze kobieta, która najwyraźniej znała nastolatka. Ruchika podniosła swój telefon i spojrzała na nieznajomą.
- Proszę mi wybaczyć, ale czy pani znajomy zawsze ma skłonności kleptomańskie? - spytała nad wyraz uprzejmie, wciąż mając zamiar zadzwonić na policję. Teraz jeszcze znała imię Speeda, więc jak dla niej było coraz lepiej.
Powrót do góry Go down
Synters



Liczba postów : 14
Data dołączenia : 27/10/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Paź 30, 2013 3:55 pm

Zanim któreś z zapytanych zdążyło mu odpowiedzieć, od strony ulicy nadeszła niespiesznie jakaś kobieta. Mało! Mimo że gdy pytał o drogę, to z tego co kątem oka zauważył Jura - swoją drogą przydatna, a cz na dłuższą metę męcząca umiejętność - kobieta była jeszcze poza granicą wyraźnego rozróżniania słów w tłumie! Westchnął w duchu. Wszędzie widzisz terrorystów i potencjalnych wrogów... Chyba jednak rok ignacjanskich to wciąż za mało...
- Dziękuje! - odpowiedział zwracając się do nowo przybyłej najwyraźniej znajomej chłopaka oskarżanego chyba o kradzież? Rozbój? Ciężko to stwierdzić słysząc zaledwie kilka słów. Jednak to nie jest jego sprawa, a mając przed sobą jeszcze kawałek drogi do pokonania i topografię miasta - nawet jeżeli nie całego to chociaż kilku dzielnic - do wyuczenia, Jura postanowił nie zgłębiać tajników zaistniałej sytuacji i czym prędzej znaleźć jakąś kwaterę.
Z bogiem! - Dodał jeszcze na odchodnym kierując się ku domniemanemu motelowi.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Paź 30, 2013 5:51 pm

Nieznajoma pomachała krótko ręką odchodzącemu mężczyźnie, na do widzenia posyłając mu jeszcze jeden promienny uśmiech. Nie można powiedzieć, aby tryskała optymizmem w ten niezdrowy, niepokojący sposób, ale z całą pewnością sprawiała pogodne i pozytywne wrażenie; nawet słowa nastolatki nie popsuły jej tego dobrego nastroju, a wręcz przeciwnie - sprawiły, że zaśmiała się krótko i niezbyt głośno. Może po prostu nie potraktowała jej wypowiedzi tak do końca na poważnie?
-Posiada wiele różnych talentów, ale czyż nie wszyscy jakieś mamy?- spytała, zerkając to na dziewczynę, to na samego Speeda. Pozwoliła sobie nawet położyć dłoń na ramieniu chłopaka, delikatnie popychając go w stronę drzwi wejściowych do kawiarni; nie na tyle mocno, aby zmusić go do ruszenia się z miejsca, a raczej jedynie to zasugerować.
-To między innymi one czynią każdego z nas wyjątkowym- dodała, skupiając już teraz swoją uwagę w całości na Ruchice. W końcu to jasnowłosy zgodził się z nią pójść, a jego rozmówczyni - cóż, ofiara, jeśli mamy nazywać rzeczy po imieniu - jeszcze nie wyraziła swojego zdania w tym temacie...
-To co, ciastko, lody? I żeby nie było, że obca osoba cię tak zaprasza - na imię mi Emily- i z tymi słowami wyciągnęła do dziewczyny rękę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Paź 30, 2013 10:29 pm


Tak szybko jak nieznajomy się pojawił, tak szybko postanowił odejść. Przynajmniej nie stał się źródłem dodatkowych kłopotów Tommy'ego. To by chyba już nieco nadszarpnęło jego nerwy.
Chłopak skinął przechodniemu głową na pożegnanie i wrócił spojrzeniem do swoich "towarzyszek"... akurat by usłyszeć pytanie z ust oskarżycielki skierowane do pani "ja ciebie znam, ale ty mnie jeszcze nie". Miał ochotę odgryźć się jakąś jakże błyskotliwą i zabawną ripostą, jednak śmiech i odpowiedź kobiety z bardzo wytrąciły go z równowagi. Czy raczej przykuły zbyt dużą część jego uwagi.
Teoretycznie, kobieta mogła po prostu chcieć być miła i zachęcić ich do dalszej rozmowy. Może też nie chciała od razu tworzyć sobie wroga po jednej ze stron i po prostu zgrabnie wyminęła temat... lecz wspomnienie o talentach w tym kontekście było zbyt dziwne. Bo powiedzmy sobie szczerze - kto od tak sobie kleptomanię (której nie ma!) porównuje do pozytywnych zdolności? No właśnie.
Skoro jednak nieznajoma znała jego imię, dlaczego by nie iść krok dalej. Być może wie coś więcej na temat jego mocy? Ta wizja nieszczególnie mu się uśmiechała.
Wsunął dłonie do kieszeni spodni, obserwując obie przedstawicielki płci pięknej.
- To...Emily, poza ofertą lodów albo ciastka, planujesz może poruszyć jakiś konkretny temat, czy dzisiaj planujesz tak tylko się trochę rozerwać? - zapytał jasnowłosy, sam nie całkiem pewny czy to chwilowe granie znajomych bardziej go bawi, czy drażni. Chyba jest gdzieś po środku.
- I jak koleżanka zajęła mi nieco ponadprogramowego czasu, nie chciałbym podobnie zająć panią - rzucił Tommy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Czw Paź 31, 2013 8:40 pm

Nastolatka tylko zerknęła na odchodzącego człowieka. Jakby był po prostu ledwo zauważalnym przerywnikiem w całej tej konwersacji, która teraz zaczynała przybierać inne barwy.
Ruchika poczuła się dziwnie, słysząc słowa kobiety. Zawsze starała się unikać takich słów jak "talent" czy też "wyjątkowy". Usłyszenie tego od obcej osoby, która jeszcze nalegała na rozmowę z tą dwójką, nic nie robiąc sobie z tego, że Avi właśnie oskarżyła jej znajomego o kradzież, było nazbyt zastanawiające. To taj, jakby ona coś wiedziała. Choć zawsze mogło się okazać, że mówi o zwykłych talentach, zwykłych ludzi.
- Ruchika - przedstawiła się i podała kobiecie dłoń. - Ciastka nie odmówię. I tak mam niezałatwioną sprawę z... Thomasem - powiedziała, zerknąwszy na chłopaka. Wciaż byłą pewna tego, że to jasnowłosy zabrał jej portfel.
Powrót do góry Go down
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pią Lis 01, 2013 12:13 am

Emily poklepała lekko Speeda po ramieniu, jednocześnie energicznie potrząsając dłonią Ruchiki, której zaraz potem subtelnym gestem wskazała wejście do budynku. Najwyraźniej nie miała zamiaru tracić już ani chwili dłużej, gdyż zaraz potem sama ruszyła ku drzwiom, prowadząc ze sobą chłopaka i najprawdopodobniej licząc na to, iż nastolatka również za nimi podąży.
-Nonsens, mój drogi, na pewno nie zmarnujesz mojego czasu. Zaraz wam wszystko wyjaśnię, ale przecież nie tak na zewnątrz. Należy nam się odrobina wygody, nie sądzicie?- kobieta przemanewrowała Tommy'ego do środka, a następnie szybko wyszukała dla siebie i obojga młodych odpowiedni stolik - stojący przy oknie, nieco na uboczu. Sąsiadujące z nim stanowiska były akurat wolne, co tylko zwiększało jego atrakcyjność. Emily zajęła miejsce na jednym z trzech dostępnych krzeseł, natychmiast rozkładając przed sobą czekające na blacie menu.
-Wybierzcie sobie co tylko chcecie- zapewniła raz jeszcze, przebiegając już wzrokiem po kolejnych oferowanych przez lokal pozycjach. Nie potrwało długo, nim przy ich stoliku pojawiła się kelnerka, gotowa przyjąć zamówienia. Emily wskazała jej w karcie jeden z deserów, a następnie spojrzała wyczekująco na swoje towarzystwo.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Nie Lis 03, 2013 10:37 am

Tommy zerknął z uniesioną lekko brwią na...Ruchikę. Tak, teraz oboje znają swoje imiona i tak dalej. Niesamowita, trzymająca w napięciu sytuacja, czyż nie? Jeszcze tylko brakuje jakiegoś dramatycznego wyznania o chorej babci dziewczyny, traumatycznym dzieciństwie i jak to on sam zabrał jej pieniądze na leczenie chorego królika. A pani "ja cię znam, ale ty mnie nie" okaże się jednak być prowadzącą tego programu z ukrytą kamerą. Tak, teraz to by go chyba nawet nie zdziwiło. Przynajmniej nie za bardzo.
- Jak dla mnie sprawę już ładnie zakończyliśmy... Ruchiko - rzucił do dziewczyny, zaraz też skupiając uwagę z powrotem na prowadzącej go kobiecie... Cóż, nie mógł powiedzieć, że był zadowolony z owego faktu. Raczej czuł się z tym dość nieswojo, jeśli miałby być szczery. Chociaż przyznać musiał, że Emily zdecydowanie ma talent do kontrolowania sytuacji w nienachalny sposób. Cecha dosyć istotna wśród przedstawicielek tej płci, prawda, chociaż nie u każdej przejawia się ona w tak... wyrafinowany sposób?
No dobra, przesadził - kobieta po prostu chyba miała talent do stawiania na swoim i tyle. Niebezpieczna rzecz.
Grunt, że Emily planowała im "wszystko wyjaśnić" w środku. A skoro jeszcze oferowała coś do jedzenia, to czemu nie? Tym bardziej, że Speeda faktycznie zastanawiało o co może chodzić. Póki co widział kilka opcji, mniej lub bardziej przyjemnych.
Opcje bardziej miłe: to wszystko jednak dziwna ukryta kamera i właśnie chce dostać angaż do jakiegoś filmu. Albo do reklamy szamponu do włosów. Czy czegoś. Ewentualnie kobieta w jakiś sposób dowiedziała się o jego zdolnościach i chciała go wynająć... ale to nie wyjaśniałoby obecności dziewczyny. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych pomysłów, ale te już nie wyjaśniały znajomości jego imienia.
Z nieprzyjemnych opcji - możliwe, że jednak postanowiło go dopaść coś z jego, no cóż, "przeszłości". A to już zdecydowanie mu się nie uśmiechało. Mogła to być też jakaś policjantka, która jednak w jakiś dziwny sposób od jakiegoś czasu obserwowała jego działalność zarobkową w mieście i postanowiła w końcu się wtrącić... ale to nie powinno skończyć się kajdankami? Oczywiście, na jakieś 99% po prostu by uciekł zanim ta chociażby zbliżyła je do jego ręki i kobieta mogła o tym wiedzieć - lecz zapraszanie na ciastko chyba nie jest jakimś dziwnym zamiennikiem? No i hej, żyją w świecie Avengersów. Gdyby chcieli, mogliby poprosić takiego Iron Mana, to może skleiłby im coś szybszego od zwykłych kajdanek.
Co jeszcze mu zostało z nie fajnych opcji? Opieka społeczna, komornik, gang kieszonkowców chcący zdobyć nowego (najlepszego) członka, handlarze organów poszukujących nowych nerek, przedstawicielka jakiegoś alfonsa... no dobra, chyba jednak lepiej zaczekać co kobieta im powie.
Tommy grzecznie usiadł na wskazanym miejscu, obserwując obie panie. Jedną z niechęcią, a drugą z ostrożną ciekawością.
Sam poprosił też o szarlotkę z lodami waniliowymi. Skoro kobieta oferowała, czemu miałby czegoś nie wybrać? A lody lubił, nawet w zimie.
- Na jaki temat chciałabyś porozmawiać? - zapytał, kiedy już kelnerka przyjęła od niego zamówienie. Stwierdził, że skoro "Emily" zwraca się do niego po imieniu, to też może sobie przejść na "ty".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Wto Lis 05, 2013 6:18 pm

Posła ostre spojrzenie chłopakowi. Wciąż sądziła, że to on ma jej portfel a potrafi być uparta. Jednak szybko jej myśli zajęła cała sprawa z Emily. Avi nie musiała się zastanawiać, skąd kobieta zna czyje imię. Zastanawiała ją wzmianka o talentach i wyjątkowości. Oraz ta intrygująca sprawa. Gdyby dotyczyła tylko Tommy'ego, Ruchika zapewne nie byłaby już obecna. Kobieta na pewno zadbałaby o to, żeby odeszła. To zaczynało wyglądać jak jedno wielkie nieporozumienie. Nawet jeśli hinduska myślała, że Emily na prawdę zna Speeda, to i tak coś było nie w porządku.
Usiadła przy wskazanym stoliku i zamówiła lody z owocami. Kiedy kelnerka odeszła, wzrok niemal srebrnych oczu spoczął na starszej towarzyszce.
Powrót do góry Go down
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Wto Lis 05, 2013 10:36 pm

Emily odprowadziła wzrokiem kelnerkę, a gdy ta znajdowała się już wystarczająco daleko, kobieta skierowała swe spojrzenie na Speeda, jednocześnie pełnym gracji ruchem zakładając nogę na nogę. Przez kilka sekund milczała, jak gdyby rozważała jego pytanie, po czym w końcu przemówiła - dość cicho zresztą, ale jednak na tyle wyraźnie, aby oboje nastolatków mogło ją bez problemu zrozumieć:
-Porozmawiajmy o talentach. To ciekawy temat, prawda? I praktycznie nieskończony, bo co człowiek - to inne zdolności. Ja na ten przykład świetnie radzę sobie z ludźmi. Badający mnie psycholodzy stwierdzili, że mam wręcz niespotykanie wysoką inteligencję interpersonalną, ale wiecie co...? W rzeczywistości trochę przy tym oszukiwałam- uśmiechnęła się z wyraźnym zadowoleniem, jak gdyby była dumna z tego, iż udało jej się to osiągnąć.
-Wy też posiadacie swoje talenty, mniej lub bardziej... Konwencjonalne... I pewnie nie o wszystkich chcielibyście ze mną tak od razu pogadać, dlatego mam propozycję. Najpierw pokażę wam mój, a dopiero potem zdecydujecie czy chcecie kontynuować tę dyskusję, zgoda?- to mówiąc spojrzała prosto w oczy kolejno Ruchice i Tommy'emu.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Speed



Liczba postów : 74
Data dołączenia : 26/08/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Nie Lis 10, 2013 11:43 pm

Tommy nie mógł powstrzymać małego uśmiechu, który wkradł się na jego twarz kiedy kobieta znowu zaczęła mówić. "Porozmawiajmy o talentach"... To zabrzmiało mu prawie jak początek kazania i nic na to poradzić nie mógł. A skojarzenie było całkiem zabawne. Opcji c, w której to kobieta mogłaby być wyznawczynią jakiejś dziwnej religii lub członkinią sekty pod uwagę jeszcze nie brał. I gdyby to właśnie ten trop okazał się być prawdziwy, jasnowłosy byłby naprawdę pod wrażeniem. Zaproszenie do kawiarni jest lepsze niż rozdawanie ulotek, krzyczenie dziwnych rzeczy z latarni w parku, czy pukanie do drzwi mieszkań w soboty rano. To zdecydowanie co innego.
Na szczęście, albo nie, Speed raczej szybko odsunął tę możliwość na nieco dalszy plan. Nawet jeśli teoretycznie kobieta wciąż mogła w każdej chwili wyciągnąć z kieszeni jakieś broszurki reklamowe z tej swojej organizacji, mowa o ich "niekonwencjonalnych talentach" przyciągnęła jego uwagę w zdecydowanie większym stopniu. Ich... poprawka - o jego talencie. Bo, prawdę mówiąc to, czy była właścicielka portfela siedząca na krześle obok okaże się posiadać jakąś fascynującą umiejętność średnio go obchodziło. Zdecydowanie jednak zgodzić się musiał z jednym - faktycznie, nie o wszystkich swoich talentach miał ochotę rozmawiać z nieznajomymi. Z kimkolwiek. Do tej pory nauczył się dosyć dobrze, że takie informacje najlepiej zachowywać tylko i wyłącznie dla siebie. Człowiek naprawdę wychodził na tym lepiej.
Mimo to... propozycja Emily go zaciekawiła. I wydawała się być dosyć uczciwa. Ona pochwali się tymi swoimi "umiejętnościami", a on wtedy będzie mógł zdecydować co zrobić z tym fantem dalej. Sensowne? Sensowne. Tym bardziej, że faktycznie kobieta mogła potrafić coś ciekawego. Pamiętać trzeba - żyje w świecie Avengersów, Fantastycznej Czwórki i tak dalej. Sam ma moce, które są czymś więcej niż łyżeczka do herbaty trzymająca się na czubku nosa. Co prawda zakładał, że Emily raczej w miejscu publicznym nie zacznie lewitować, strzelać piorunami, ani nic z takich bardziej efektywnych rzeczy... lecz kto wie, może jeszcze uda jej się go zaskoczyć?
- Jak dla mnie dobrze. Jakaś sztuczka z kartami, albo coś? - Nie, żeby nie lubił kart. Raz nawet jakaś cyganka stawiała mu tarota. Niezbyt jej to wychodziło, ale przynajmniej się pośmiał.
Teraz jednak spojrzał na kobietę z uprzejmą ciekawością, bawiąc się wykałaczką którą wyjął z niewielkiego pojemnika stojącego na ich stoliku.
Dodatkowym plusem sytuacji było w sumie jeszcze jedno - pani "wyślij mi portfel pocztą, pieniądze możesz zatrzymać" przynajmniej póki co się go o nic nie czepiała bezpośrednio. Jakiś sukces. Ach, i czy to czasem właśnie nie idzie kelnetra z ich zamówieniami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Lis 11, 2013 12:13 am

Dziewczynie nie spodobały się te słowa. Wcześniej może i była zainteresowana, ale teraz po prostu to wyglądało, że kobieta wiedziała o nich za dużo. Ruchika wstała nagle.
- Proszę mi wybaczyć, ale nie mam zamiaru tego dalej ciągnąć - powiedziała i zapominając zupełnie o portfelu i zamówieniu, wyszła.

[zt]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Today at 2:19 am

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: